środa, 13 lutego 2013

Opowiadanie cz. 13

14.40. Całe miasto tonęło w gęstej, szarej mgle. Z nieba padał rzęsisty deszcz. Oprócz kropel bębniących w parapety, słychać było tylko ciszę. Fabian siedział na kamiennej ławce przed cmentarzem. Miał sine dłonie. Z bladej twarzy spływały słone łzy. Grace trzymała go za drżące ramię. Opowiedziała mu już o Ninie… Zamordowana… Fabian nie spuszczał wzroku z samotnego drzewa.
-Pod tą sosną zawsze siadaliśmy… - powiedział cicho – To było rok temu. Nasze ostatnie wspólne wakacje…
Grace spojrzała na chłopaka ze smutkiem. Jego ból udzielił się także jej… Po tym co powiedziała jej Nina nie była w stanie powstrzymać łez.
-Niedługo piętnasta. Zaraz skończy się msza – powiedziała przez ściśnięte gardło – Nie idziesz?
Rutter pokręcił głową. Znów zamknął się w sobie. Niedługo cały orszak miał przejść na cmentarz. Dom Niny znajdował się niedaleko. Z zewnątrz był taki ciepły, miły… Teraz pewnie straci swoją moc… Babcia Niny zostanie sama. W kościele rozdzwoniły się dzwony. Ku cmentarza zmierzała niewielka grupka ludzi. Na początku szedł ksiądz wraz z zapłakaną panią Martin. Z tyłu szło czterech mężczyzn trzymających dębową trumnę... W środku była Nina. Twarz Fabian’a z powrotem zalała się łzami. Grace pomogła mu wstać i wspólnie ruszyli na cmentarz. Trumna została opuszczona do wykopanego dołu. Nad nim stała figura parcelowanego anioła. Ludzie zaczęli kłaść kwiaty oraz wiązanki: Ostatnie pożegnanie… Ksiądz stanął przy nagrobku, odchrząknął i zaczął mówić
-Zebraliśmy się tu by…
Kątem oka Grace dostrzegła, stojącą w oddali, postać w czarnym płaszczu. Nie mogła być sąsiadem ani osobą krewną… Nina miała tylko babcię. Postać dostrzegła spojrzenie Grace. Zaczęła uciekać. Grace poderwała się z miejsca i pobiegła za nią. Dotarli do opustoszałego lasu. Postać wbiegła do gęstej mgły i znikła jej z oczu. Dziewczyna powoli cofała się do tyłu, rozglądając się za czarnym płaszczem. Nagle poczuła ogromny ból. Widziała ciemny materiał, szare niebo, a potem tylko czarne tło. Upadła.

W Domu Anubisa panowała głucha cisza. Nawet Victor powstrzymał się od docinków. Amber płakała w poduszkę, opierając się o ramię równie zmartwionego Lewisa. Mara złapała Jerome’a za rękę i wyprowadziła z salonu. Przywarła do jego klatki piersiowej.
-Nie chcę Cie stracić – powiedziała krztusząc się płaczem – Proszę, obiecaj, że nigdy mnie nie zostawisz!
Clarke chwycił ją za zimną dłoń i przysunął do ust
-Obiecuję – wyszeptał – Nie pozwolę zostać Ci samej. Zrobię wszystko żebyś była bezpieczna. Zobaczysz…

-Grace, Grace! – Fabian potrząsnął dziewczyną za ramiona – Boże, nic Ci nie jest?!
Blondynka słabo otworzyła oczy. Złapała się za głowę. Czuła silny ból… Nad nią stał przerażony Fabian.
-Matko ty żyjesz! Możesz wstać?!
-Chyba tak – wymamrotała słabo – Ale strasznie boli mnie głowa.
Fabian podał jej rękę i pomógł stanąć na nogi. Na ziemi leżał spory kawałek drewna.
-Tam ktoś był… - powiedziała drżącym głosem – Zaczął uciekać… A potem walnął mnie tym. – wskazała na drewno
-Może się przestraszył?
-Niewinny nigdy nie ucieka…

Około dziewiętnastej Grace i Fabian wrócili do Domu Anubisa. Amber rzuciła im się na szyję. Patricia kurczowo trzymała się ramienia Eddie’go. Fabian odwiesił kurtkę i wraz z resztą, przeszedł do swojego pokoju. Pięć minut zleciało na całkowitej ciszy i wymienianiu nerwowych spojrzeń.
-Już jej nie ma… - powiedział cicho Fabian
-Gdyby nie ten wypadek to… była by tutaj z nami… - wyszeptała Amber płaczliwie
-To nie był wypadek – Fabian pokręcił głową – Nie…
-Ale jak? Chorowała? – dopytywał się delikatnie Eddie
-Nie – odpowiedział Fabian bezgłośnie – Ona… ona…
-Nina została zamordowana – Grace schowała twarz w dłoniach
Patricia pobladła i wyszła z pokoju. Amber wybuchnęła płaczem. Eddie odwrócił się do ściany. Grace otarła łzy spływające po zmęczonej buzi. Chciała być oparciem dla innych, ale nawet sobie, nie umiała tego logicznie wytłumaczyć. Zastanowiło ją natomiast gwałtowne wyjście Patricii. Zupełnie jakby coś ukrywała…

Joy wyszła z łazienki. Od rana czatowała na Benny’ego z pewną propozycją. W końcu chłopak wszedł na górę i skierował się do pokoju Stelli. Joy wyszła z kąta. Złapała go za rękaw i pociągnęła na bok.
-Co chcesz zrobić? – Benny szeroko otworzył oczy – Wiem, że jestem rozchwytywany, ale…
-Nie! Nie o to chodzi. Znaczy, po części… - zawiesiła głos
-A więc co?
-Słuchaj: Fabian jak na złość nie zwraca na mnie uwagi. A robiłam dosłownie wszystko. Wszystko! Więc pomyślałam, że jak sobie kogoś znajdę to… - uśmiechnęła się porozumiewawczo – Będzie zazdrosny i w końcu mnie zauważy. Zrobisz to dla mnie?
-Joy on stracił dziewczynę. Nie oczekuj, że od razu się na Ciebie rzuci. Sytuacja jest fatalna. Poza tym: nie widzisz, że on się męczy? Nic do Ciebie nie czuję. A ty go nałogowo prześladujesz – roześmiał się chłopak
-Zamknij się! – syknęła Joy – Ty też będziesz miał z tego korzyści.
-Spadek reputacji? Joy, nie jesteś zbyt…
-Cicho! Mam na myśli Stellę.
-Tego zrytego emosa? Zwolnij trochę.
-Lubisz ją.
-Lubię naleśniki. I tylko je jestem w stanie obaczyć głębokim i namiętnym uczuciem – odpowiedział z uśmiechem – Sorry, ale nie.
W tej samej chwili z pokoju wyszła Stella. Przechodząc obok chłopaka, rzuciła złośliwie:
-Dureń.
-Idiotka.
-Debil.
-Emos.
Po zwięzłej wymianie zdań, krótko skomentowała spotkanie jego z Joy, po czym zeszła na dół, wywołując furię Victora (NIE ŁUPOL TAK TYMI BUCIORAMI!). Joy zmarszczyła brwi.
-No i?
-…Ok. Ale nie robię nic przeciw Fabian’owi. Zobaczysz, że kiedyś sama na tym ucierpisz. Los jest podły, ale sprawiedliwy – uśmiechnął się zwycięsko i zostawił osłupiałą Joy, na środku korytarza.

Fabian wyprosił wszystkich z pokoju. Chciał być sam… Znowu. Wtedy było źle, teraz będzie jeszcze gorzej… Przynajmniej żył ze świadomością, że Nina gdzieś tam jest i czeka na niego… Ktoś zapukał do drzwi.
-Byle nie Joy, proszę… - zacisnął załzawione powieki – Proszę.
Do pokoju weszła Stella. Delikatnie zamknęła drzwi i spojrzała na chłopaka ze smutkiem.
-Nie będę pytać jak się czujesz, bo to bezsensu – usiadła koło niego – Chcę Ci tylko powiedzieć, że wiem jak się czujesz… Niedawno zmarła moja mama i… Przecież rozumiesz. Czas uleczy wszystkie rany, ale nie szczędzi nam blizn. Wiem, że Nina była dla Ciebie ważna. I minie dużo czasu zanim się z tym oswoisz. Ale nie pogodzisz… Wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć. A Nina wciąż żyję. I jestem pewna, że gdzieś tam na Ciebie czeka. Kiedyś odnajdziecie siebie – uśmiechnęła się lekko – Pamiętaj jednak, że życie toczy się dalej. I cokolwiek byś zrobił by temu zapobiec, los podejmie wyzwanie za Ciebie. Dlatego nie możesz bać się cieszyć, śmiać… Nina na pewno nie chciałaby żebyś spędził tak resztę życia. Nie musisz robić tego od razu. Nikt Cię do tego nie zmusi. To będzie trudne, wiem. Ból, smutek i cierpienie przychodzą łatwo, ale o zadowolenie i radość trzeba walczyć. Jeśli będziesz chciał pogadać, zawsze możesz do mnie przyjść. – powiedziała spokojnie i wyszła z pokoju
Fabian podniósł wzrok. Nie. Nie pogodzi się. Ale miała rację. Może kiedyś wyjdzie z sfery smutku i cierpienia… Wiedział, że ma przy sobie ludzi, którzy nie dadzą mu zbłądzić…

Patricia siedziała na łóżku zapłakana. Nie myślała, że dojdzie do tego momentu… Ale trzeba wyznać prawdę. Choćby była najstraszniejsza… Niedługo sami znajdą wszystkie dowody. I dowiedzą się, że to ona, a nie Eddie, ostatni raz widziała się z Niną… Nie wierzyła, że to mogło się stać, lecz wszystko na to wskazywało… Kiedyś im to wszystko wyzna… Kiedyś. Ale nie teraz…



Uff skończyłam xd Siedziałam nad tym cztery godziny. O 2 w nocy skończyłam i poszłam spać xd O dziwo mamy to nie zdziwiło. Sama poprawia próbne matury do 3 więc... ^ ^ Przepisywałam wszystko z zeszytu, to też rękę mi odpada. Jutro walentynki, to może napiszę coś... Full romantic ^ ^ Mam nadzieję, że opowiadanie wam się podoba. Jak pewnie niektórzy wiedzą postać Benny'ego zgapiłam z serialu "Moja niania jest wampirem". Ogółem postacie są wzorowana na rzeczywistych. Na przykład Stella to lustrzane odbicie Jade z "Victorii znaczy zwycięstwo. W roli Grace natomiast widzę Torri Webster z serialu "Tess kontra chłopaki". Znalazłam wam filmiki, dzięki którym utożsamicie się z moimi postaciami na podstawie tych rzeczywistych:

Benny:

Stella:

Grace:

To na końcu to zwiastun serialu "Tess kontra chłopaki". Teraz powinniście mieć jakieś konkretne wyobrażenia na temat postaci :) To ja się z wami teraz żegnam i zapraszam do zadawania pytań <3

Do napisania :D

6 komentarzy:

  1. Super
    super nagłówek bo z moją ukochaną jarą

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne.Popłakalam sie.;((
    Czekam na next.;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Łeeeeeeeee !! Popłakałam się ! (-,-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Benny! Jezu on jest świetny u ciebie i w MNJW ♥

    Rrrrryczę.
    Jak zwykle powalił mnie moment z Jerusiem i Marusią ♥
    OMÓJBOŻE PATRICIA ZABIŁA NINE CZY CO TAM!...
    ...
    I ponownie: WTF mózgu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic nie powiem! xd
      Pracuję nad relacją Benny'ego i Joy. Stella będzie zazdrosna ^ ^ Zapewne sięgnie po nożyczki xd
      Hyhyhyhy zamordowałam Ninę xd Może Willow wróci, wtedy z powrotem SIEM zabawię ^ ^

      Jarusia (Jara) będzie miała kryzys! Przez Rufusa :D
      I w tym momencie przyjedzie Mick i poleję się krew! Mwahahahaha xd
      BYDZIE WOJNA! Marusia trenuj, trenuj!

      Usuń