środa, 12 czerwca 2013

Opowiadanie cz. 50, Without you.

Wszystko ma swój początek jak i koniec. Niektóre rzeczy jednak, powinny trwać wiecznie. Kończą się jedynie przez ludzką głupotę czy zachłanność. Fabian wybaczył Ninie, lecz nadal trwonił żal do Sweet'a. Zabił ją. Fakt, martwił się o syna, ale nic nie mogło go usprawiedliwić. Dlatego kiedy Grace zaproponowała swoją pomoc, chłopak był w siódmym niebie. Odzyska Ninę! Czekał na to tak długo... Już nie mógł doczekać się chwili, w której ujrzy jej postać... Zaczął zastanawiać się, co wtedy zrobi, co okazało się być, bardzo poważnym problemem.

Mara odpoczywała w salonie, usiłując ogarnąć jakoś ostatnie wydarzenia. Jerome zawsze miał nietypowe pomysły, jednak...
-Maro?
No tak. Gina miała kolejny, niekoniecznie normalny, plan. Jaffray podniosła głowę z kanapy i niechętnie spojrzała na koleżankę.
-Bo wiesz... Trochę mi głupio. - wyznała skruszona. - To takie żarty, ale przynajmniej masz już kołyskę!
Mara pokręciła głową, przypomniawszy sobie wczorajsze wydarzenie. Kiedy Grace wróciła z nocnej wycieczki (ostatnio dość często wychodziła) już od progu zawiesiła wzrok na łóżeczku dziecięcym. Chwilę później, chwyciła Marę za ręce, tłumacząc jej trudy utrzymania rodziny w wieku lat osiemnastu.
-I kiedy tak myślałam... - kontynuowała Gina, bawiąc się czekoladowymi kosmykami włosów. - Postanowiłam dać Ci prezent!  - oświadczyła z dumą, po czym poprosiła Marę o przejście do jej pokoju.
Jaffray uśmiechnęła się pod nosem. Cóż, może dziewczyna nie jest taka głupia jak sądziła. Wstawszy z kanapy, spodziewała się jakiegoś dziewczyńskiego bibelotu: kartki, wisiorka, coś tego typu. Jednak to co zobaczyła, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Kiedy otworzyła drzwi wejściowe, jej oczom ukazało się rudawe, włochate stworzenie, w najlepsze skaczące po dywanie. Zamarła, także Gina musiała szybko podjąć się asekuracji.
-Co... to? - jęknęła Jaffray, podtrzymując się framugi drzwi. - Co...?
-To jest Bobo! - oznajmiła rozradowana Winchester, biorąc małpkę na ręce. - Go też zamówiłam na Allegro! To naprawdę świetna strona, wiesz? Chciałam wziąć lamę, ale przegrałam licytację. - tu zrobiła smutną minę. - Teraz targuję się o żyrafę! To byłoby fascynujące! Zawsze chciałam objechać Meksyk na żyrafie!
Mara odgarnęła włosy z twarzy i przyjrzała się bliżej nowemu lokatorowi.
-Weź... to coś... do siebie!
-Nie! W Domu Izydy mieszkają sami kanibale, cyganie, emosi i eskimosi! Zjedzą Bobo! Ale spokojnie, pomogę Tobie i Grace w jego wychowaniu. To będzie nasze pokojowe zwierzątko! Będzie super!
-Nie chcesz dać go Stelli? Proszę...?
-Po co, skoro mam was!
Mara oparła się o ścianę i spojrzała na zdziwionego Bobo. Nie ma rady, musi zostać.
-Ok, ale jestem bardzo ciekawa, jak Grace na to zareaguję.

Dziwnym trafem, blondynka właśnie próbowała dostać się do pomieszczenia. Kiedy przestała walczyć z klamką, powitała dziewczyny uśmiechem.
-Hej, co rob... MATKO BOSKA CZĘSTOCHOWSKA ŚWIĘTA RANY JULEK KUCHNIA FELEK MOTYLA NOGA NA KROWIE KOPYTKO HYDRAULIKA HENRYKA I PANA ARKADIUSZA SPOD TESCO, CO TO JEST?!

-Bo widzisz, do cery najlepsza jest maseczka z ananasa. Nawilża sto razy bardziej, od tej z głupich, trujących, pysznych malin. Polecam też awokado i mango.
-Mhmmm super.
Abby wylegiwała się na łóżku, czytając najnowszy tom "Pamiętników Wampirów". Zawsze wolała książki od filmów, wzbudzały o wiele więcej emocji. Przy okazji, przysłuchiwała się też paplaninie Amber, która postanowiła zdradzić jej sekret swojej doskonałości.
-Abby! Ty mnie ignorujesz!
-... Co? Nie, nie skąd. - dziewczyna w popłochu wsunęła książkę pod czerwoną poduchę w białe grochy. - Ja tylko...
W tym samym momencie, do pokoju wpadł zziajany Benny.
-Stellcia... - wysapał. - Goni mnie... z takim... dziwnym czymś...
-Masz na myśli nożyczki? - odgadła Abby, ześlizgując się z łóżka.
-Benny. - Amber posadziła chłopaka obok siebie. - Stella jest zła, przez co ja nie mogę cieszyć się z kolejnej anubisowej pary. Gdzie Stenny, gdzie...
-Nie jesteśmy w teatrze. - przypomniał jej Walker, który właśnie skupił wzrok na misce z popcornem.
-To do mojej upiększającej mieszanki!
-Eee? Popcorn służy do jedzenia, ewentualnie rzucania w ochroniarzy w kinie.
-Ani waż się tego zżerać!
Wtem, rozległy się podejrzane odgłosy mlaskania i chrupania. Oczom Millington ukazał się jej ciemnowłosy chłopak, pałaszujący zawartość miseczki.
-Alfie, zostaw! Zostaw! - wyrwała mu z rąk naczynie. - Co ty wyprawiasz? Po coś w ogóle tu przylazł?
-Pogapić się na Ab... abgeluaucję twej urody skarbie!
Benny spojrzał na Roye pytająco. Dziewczyna wzruszyła ramionami, dając mu do zrozumienia, iż szczerze wątpi w istnienie słowa takiego jak 'abgeluaucja'.
-Zbłądziłam w drodze do doskonałości. - westchnęła blondynka dramatycznie i padła na łóżko. - Straszne.
-Zawsze zostało Ci awokado. - Abby wróciła do czytania lektury. - Chociaż nie... Ten mały orangutan Ci je zwinął. - do dziewczyny dotarło to co przed chwilą zobaczyła i wrzasnęła przerażona. - Tam była taka pomarańczowa małpa!
-Może i jestem blondynką, ale nie jestem blondynką idiotką. - Amber przeczesała palcami złociste kosmyki. - Mówiłam, żebyś tyle tego nie czytała? Masz halucynacje, a jak dobrze wiesz, jestem geniuszką i najlepiej się na tym znam. Filmy są o wiele lepsze...
-Przysięgam!
-Nie podważaj mojego autorytetu: więc co to jest! Grace mi wytłumaczyła i dlatego moja mądrość jest zaawansowana.
-Moja śliczna, mądra Amber! - ucieszył się Alfie, doskakując do dziewczyny. - Sorry Abby, już Cię nie kocham. Znaczy... nie, że tak kiedyś myślałem, tylko... o czy to statek kosmiczny? Wczoraj dostałem ulotkę z Marsjanków! Wiedziałem, że to coś znaczy...
-Tych cudaśnych tabletek dla dzieci? - zapytał Benny rozbawiony, po czym ściszył głos. - Nie przejmuj się, też biorę.
Tymczasem Millington powoli rozważała słowa swojego chłopaka, bawiąc się krańcami różowej spódniczki.
-Byłeś... w niej... Alfieeeee!
Kiedy Amber ganiała się z Alfie'm, do pokoju wparowała Grace.
-Hej, jest sprawa. - rozejrzała się dookoła. - Muszę pilnie usiąść na łóżku Abby.
-Po co? - zdziwił się Benny, wcinając resztki przecieru. - Swojego nie masz?
-No mam... ale... Haha... Bo ono... stwardniało... Haha... - oderwała wzrok od zdezorientowanego chłopaka i usiadła koło Abby. Ściszywszy głos, szepnęła - Jakby co, nic nie widziałaś.
To powiedziawszy, zerwała się z siedzenia, gdyż własnie dostrzegła rudy punkt, skaczący po korytarzach. O dziwo, nikt niczego nie zauważył. Abby spojrzała na książkę z rezygnacją i doszła do wniosku, że żadna powieść czy film, nie może równać się z otaczającą ją rzeczywistością.

-Łap tę małpę!
-To orangutan!
-To nie ma żadnego znaczenia!
-Ooo, a gdyby ktoś nazwał Cię mężczyzną, też byłabyś zadowolona?
-Widzę go! - krzyknęła Grace, wdrapawszy się na krzesło. - Siedzi na szafie!
-Bobo! - ucieszyła się Gina, po czym spojrzała na współlokatorki. - To... która tam wejdzie?
-Ja nie. Jestem najniższa. - stwierdziła Mara, po raz pierwszy ciesząc się z swej drobnej postury. - Gina?
-Grace jest najwyższa! - oznajmiła brunetka, zapisując coś w notesiku. - Prooooszę!
-Taaa... Haha. Chętnie bym po niego weszła, ale... - Foster usilnie szukała wymówki. - Byłam u lekarza... i mam... ten... nogofobię!
-Proszę? - Jaffray uniosła brwi. - Nie słyszałam.
-No... bo to bardzo rzadka choroba. Choruję na nią tylko 3% tego... ludzi... Dotyczy wyłącznie blondynek... o imieniu na literę G... Polega na... strachu... przed używaniem nóg... o godzinie... własnie tej, która teraz jest!
Kiedy Mara miała rozwiać wszelkie wątpliwości, sama wpadła na nietypowy pomysł.
-No tak... ja też nie mogę... mam szafofobię!
-Ooo biedne. Musi być wam bardzo ciężko. - Gina spojrzała na nie z litością. - Ale nie obawiajcie się! Bobo! Przyrzekłam chronić Hershey i wszystkiego co do niej należy lub należeć miało! Przynieście drabinę, ser i mydło. I ewakuujcie się jak najszybciej!

-Steeeeeeelcia! - wydarł się Mick, wychylając głowę zza drzwi. - Zobacz!
-Powiesz tak jeszcze raz a odrobię Ci głowę, wsadzę ją do armaty i wystrzelę do Twojej zakichanej Australii.
-Moja kumpelo! Siadaj! - Mick poklepał stojące obok krzesło. - Pokaże Ci coś!
Stella niechętnie usiadła koło Campbell'a, zabierając parę paluszków ze stołu. Przyjrzała się ekranowi mickusiowego komputera.
-No?
-Pacz!
Na ekranie wyświetliła się dzisiejsza konwersacja Mick'a i Joy.
-Co ja mam z tym zrobić?
-Tu! Tu! - Mick objął monitor, zaśmiawszy się głośno. - Moja smerfetka niedługo tu przyjeżdża!
-Joy? Trzeba kupić więcej majonezu. - mruknęła Wright, chrupiąc paluszka. - I?
-Jest duuuży problemuś! Moja smerfastyczna smerfetka Joy, myśli, że jestem Fabianem.

Grace siedziała obok Fabiana, usiłując ogarnąć zadanie z matematyki. Rutter zrobił wszystko w pięć minut i wrócił do pisania mowy, na cześć powrotu Niny.
-To nie jest normalne. - westchnęła dziewczyna. - Nawet nie wiem czy mi się uda, poza tym jak to sobie wyobrażasz? Kiedy Ninie przed tobą stanie, wyciągniesz zabazgrany świstek z kieszeni i zaczniesz plęśc jakieś głupoty? Może trochę zbastuj.
Chłopak spuścił głowę i odłożył notatnik na biurko.
-To ja nie wiem. A właśnie! - przypomniał sobie. - jak było wczoraj?
Dziewczyna przygryzła wargi. Widać wahała się, czy zrecenzować Rutter'owi niedawne wydarzenia.
-Grace?
-Było dziwnie... Jakiś gościu stwierdził, że mogę tracić nad sobą kontrolę, ale mniejsza.
-I tak do tego podchodzisz?
-Póki co żyję i jeszcze nikomu nie rozwaliłam łba, więc przestań się zamartwiać. W razie czego wzywaj ambulans. - oświadczyła, patrząc na przerażoną minę bruneta. - Ok, ok żartuję. Był taki moment, że... widziałam kogoś. Ale... zdaję mi się, przez tego Rufusa już nawet myśleć nie potrafię.
-Nic nowego. - roześmiał się chłopak trącając ja lekko.
Blondynka uśmiechnęła się przenikliwie, wnioskując, że chociaż Rutter raczej nie obdarzy ją jakimś szczególnym uczuciem, zawsze mogą być przyjaciółmi, a tego za nic nie chciałaby stracić.




-Nie wiem co mam robić... - Eddie usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach. - Gdybym wiedział za co jest zła to... byłoby inaczej.
Mara z Jerome'm przysłuchiwali się wywodów Eddie'go, na temat związku jego i Patricii. Jaffray szczerze współczuła chłopakowi. Dopiero co znaleźli wspólny język, a już zaczęły się kłopoty.
-To wszystko przez te pieprzone A...
-Nie martw się! - dziewczyna złapała chłopaka za ramię, nie reagując na znaczące chrząkniecie Jerome'a. - Porozmawiam z nią!
-A co to da? Unika Cię, od kiedy zaczęła kleić się do Jerry'ego. Bez urazy. - spojrzał w stronę kumpla.
Clarke przybrał urażoną minę i odwrócił głowę.
-Ona się nie kleiła. Ona wypłakiwała smutki związane z Tobą.
-A ty jej pozwalałeś?
-Co miałem robić? Za drzwi ją wypchnąć?
-Ja bym tak zrobił!
Mara westchnęła ciężko i już miała wyprowadzić Miller'a z pokoju, kiedy na progu stanęła Patt z założonymi rękami.
-Musimy porozmawiać.
-Tak! - Jerome poderwał się z kanapy. - Wytłumacz im, że wcale się do mnie nie kleiłaś!
-Potem. Jest coś ważniejszego. - Trixie oparła się o blat. - Wtedy... Osoba, która powiedziała mi niedawno o twoich zdradach... hmm, jakby to wytłumaczyć. Wie o nasz wszystko. Znam ją, ale nie pamiętam.
-Chyba nie ogarniam. - Clarke uniósł brwi. - Może jaśniej?
-To dziwne, ale taka jest prawda. Wiem tylko tyle, że ją widziałam, może nawet miałam z nią jakieś bliższe kontakty. Co cenniejsze: zna wszystkich mieszkańców Domu Anubisa.
-Czekaj... to dziewczyna? - zapytał Clarke, poprawiając włosy.
-A ładna? - zainteresował się Eddie, lecz Mara dała mu lekkiego kuksańca w bok. - No co?
Williamson westchnęła ciężko i podeszła do okna:
-Powiedziała mi parę interesujących rzeczy. To co powiem, ma zostać tylko i wyłącznie między nami. Nie możemy powiedzieć o tym nikomu: nawet sibunie. Rozumiecie?
Eddie już miał powiedzieć nie, kiedy Patricia obrzuciła go miażdżącym spojrzeniem. Sprawa była poważna, bez dwóch zdań.
-Dobra. - dziewczyna usiadła na parapecie. - Babka była nieźle wkurzona: jechała po Tobie, że aż strach. - spojrzała na Eddie'go. - Musiałeś nieźle jej namieszać, ale pomińmy. Wiem, że jej nie znacie, jednak ja nie mogę porzucić myśli, iż gdzieś już ją widziałam. Powiedziała mi coś, co na zawsze zmieni całe nasze życie. Teraz uwaga, bo nie będę powtarzać: wyobraźcie sobie, że przeżywamy to wszystko jeszcze raz.

Hershey <3

A więc... koniec.
Film był wyświetlany na portugalskim nicku i wiele osób potwierdza, że doszło do kiss Mabiana.
Umarłam. Padłam na zawał. Skaczę z mostu. Idę sama siebie pogrzebać.
Jak to się mogło stać?
2 sezony były cudowne a potem... zatrudniono jakiś tępych ciołków, którzy nie mieli bladego pojęcia, jakie to wszystko jest dla nas ważne. Zniszczyli coś, co tak bardzo kochaliśmy, coś co powinno trwać wieki. I przez ten głupi błąd, wszystko legło w gruzach.
Bo jakieś ciule mieli własne 'cudowne' pomysły.
imageTo dla Diane, twórczyni pierwszych sezonów, TdA było czymś ważnym.
Nigdy nie zrobiłaby czegoś tak okropnego (teraz zapewne szlag ją trafia, widząc na jaki poziom spadła nasz ukochany serial).
Ale cóż, jak pisać zaczynają amatorzy (jakiś debil wymyślił se Jeroya i teraz się cieszy), którzy nie widzieli wcześniej ani odcinka...
Nienawidzę ich. Wszelkie idee TdA zostały bezpowrotnie zniszczone i zachowają się tylko w nas.
Na zawsze...
Co do opowiadania: sorry, ale jestem chora (nie tylko z powodu Mabiana), załamana i nie wyszło. Na finał mam już pomysł, zagadkę też, ale takie poboczne wątki - klapa. Tylko jakaś szurnięta Gina goniąca orangutana kurde no -,- . Błaaaagam pomóżcie! Zagadki wszystkie mam (bydzie o dużo o 3 sezonie, ale tego nie zdradzam), ale jeśli chodzi o relacje bohaterów to pożal się Boże, nic mi nie wychodzi. No więc bardzo proszę, podzielcie się swoimi pragnieniami, bo ja nie mam żadnych (zapewne dlatego, że cały czas myślę nad prostym sposobem przedostania się do Liverpoolu i wybicia wszystkich jak leci).
Zapomniałabym: dziękuję, dziękuję za ponad 20 tysięcy wejść! O ludu, jeszcze tak niedawno ryczałam, że nikt tego nie czyta ^ ^. Moje anubisiorki <3
Następny rozdział bodajże na weekend. 
Dziekujjję  <33 !

17 komentarzy:

  1. Rozdział genialny, jak zwykle : 3
    A zdjęcie Hershey - przecudne ^.^
    I takie jedno pytanko do Ciebie: Czy nauczyłabyś mnie pisać, jeśli to nie problem? * , *


    Twoja wielkaa fanka Savanna : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty? Ty nie umiesz? Nie no, dobre żarty, ale mnie nie nabierzesz ^ ^
      Umiesz, umiesz i jeszcze raz umiesz * o *

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak się cieszę,że mogę czytać twoje "wypociny" <3
    Uwielbiam uwielbiam wszystko co się w nich znajduje! To nie jest jakieś opowiadanie gdzie ciągle się miziają,ale...takie no...cudowne <3
    Nie wiem co mam zrobić ze sobą w związku z tym głupim filmie. Najlepiej jakby go nie było. Tak to byśmy żyli w błogiej nieświadomości rozwijających się pięknych inaczej związków np. Mabian. Szkoda mi nas,prawdziwych fanów Jary Fabiny Amfie(a muszę stwierdzić że jest nas coraz mniej) bo ja np.bardzo przywiązałam się do tych par. AHhhhhhhh. Zabije tamtych ludzi co to wszystko zniszczyli! Natalia pojedzie do was! Więc się strzeżcie!
    No ale jak na razie to na mnie czekają ostatnie kartkówki na które powinnam się chyba nauczyć jak chcę mieć przyzwoite oceny(tag,mam jeszcze kartkówki)
    Czekam na więcej<3 nie zamartwiaj się! Sprawiedliwość zwycięży choćby ziemia miała runąć! Zapewne po zakończeniu roku Jerome se uświadomi że Mara jest tą jedną jedyną bo Joy dosypała mu jakieś tabletki do wody! A Fabian pojedzie do Niny i w ogóle wszystko będzie tak jak kiedyś!;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam się a i tak zapomniałam o najważniejszym! Hershey jaki słodziak! JEEEEEJUUUU *_*
      Zapewne słodka po tatusiu <3

      Usuń
    2. też powinnam się uczyć (właśnie, powinnam).
      JOY ZOSTANIE ROZJECHANA PRZEZ TIRA ZARAZ PO NAPISACH KOŃCOWYCH AMEN.
      Wzruszyłam się ;c <3
      O mizianiu to zapominam xd Jak na razie głowię się z kim powinien być Fabian: wierz mi, to naprawdę bardzo trudne, gdyż iż ponieważ nie mogę spać po nocach :C
      Prawdziwi fani są wierni tradycji, reszta LOFKY JEROYE MABIANY WALFIE ITP <333 Ohhh
      Dziękuję bardzo <3)

      Usuń
  3. O YEAA, Benny, kochany mój. Wielki powrót! Hyhy ^ ^
    Osz ty! Ja też niedawno miałam 20 tysi wejść :D *rzuwik*
    Uwielbiam konwersacje pomiędzy Marą a Giną. Myślałam, że ta druga to będzie raczej taki hipisior, wiesz, 'pokój na ziemi!' 'nie jedzmy zwierząt' 'zoo wymyślił szatan' i te de. A ona to taka trochę szalona, haha ^ ^ Lubię ją ;d
    Mabian?
    Gdzie?
    Hmm! Nie sądzę, żeby w Portugalii wyemitowano już The Touchstone of Raa. Nie ma jeszcze w Ameryce, a tam jest? No, no! Jacyś portugalskie kłamczuchy się znalazły >:C Jeżeli to prawda o pocałunku Fary (czy jak to tam ludzie zwą), przestrzelę sobie łeb i tym niezacnym Portugalcom też.
    Diane wróóóć! Założę się, że była to jakaś wielka Maromowa fanka, skoro łączyła ich przez cały sezon. I że co się z nią niby stało? Według mnie miała najlepsze pomysły, bo w drugiej części serialu akcja była bardzo ciekawa i wciągająca, jak i odcinków było więcej niż w pierwszym i trzecim sezonie. No jak można kogoś takiego zwolnić (chyba, że sama odeszła. Jednak wg mnie niesłusznie, gdyż sprawowała się bardzo dobrze ^ ^)?
    Hejj, Clarkuś jest o Eddiego zazdrosny? Ja ci dam 'zazdrosny'! To Marusia była zazdrosna jak cały czas przebywałeś z Patt i Giną. Nieładnie! >_<
    Uważaj bo mnie niedługo w ilości części dogonisz! :3

    Dziękuję Ci tak bardzo bardzo bardzo, że piszesz opowiadania, wypowiadasz się i że w ogóle jesteś! Twoje fanfiki zawsze mi humor poprawiają, nie to co moje zresztą (KREW KREW ŚMIERĆ KŁÓTNIE ZAZDROŚĆ KREW NIEUDANA MIŁOŚĆ ŚMIERĆ KREW KREW KREW). Cóż, tak dużo krwi to się jeszcze pojawi.
    W każdym razie:
    Kocham cię i wszystko co tworzysz, bo dzięki Tobie, Sapphire, widzę, że nie jestem sama w tym świecie pełnym Jeroyów, Mabianów i trzecich sezonów. DZIĘKUJĘ!

    Twa fanka wierna
    MClarkę ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień bez Jary jest dniem straconym :C
      buuu
      Mabian: nawet jeśli doszło do tej strasznej czynności, to gdzie są zdjęcia czy filmy? Portugalskie dzieci zua robią se jaja.
      Nie dałyśmy się zwieść "królowi bałaganu i "dziewczynie, która wszystko robi źle (cóż, Joy ;c)". PJONTECZKA <333 ;****
      KREJZI amator scenarzysta zrobił se Jeroy, because "Będzie fajnie"!
      Sezon na Jeroy przeminie, tak samo jak było z Willome: najpierw był wielki szum koło nich, a teraz cicho. pfff <3
      Ci prawdziwi fani Jary, zawsze będą!
      BO NALEŻY BRONIĆ SWEJ OJCZYZNY! ;_;
      Obecnie Jeroy jest takie KULLL bo tom takie suodkie jak ona i on ohhhh <333 ;*** Jam lofciam dżeroy bo jest takie szeksi i w ogóle nooo
      foch foch foch :c
      KREW? MATKO BOSKA LECĘ PO AMBULANS! JESZCZE JERUŚ SIE WYKRWAWI BYDZIE STRASZNIE! :O
      WSTAŃ, POWIEDZ NIE JESTEŚ SAM!
      Jak się zatrudnia żula spod blaszaka, tak bywa: biedna Diane, jej miejsce zajął menel.
      To ja Tobie dziękuję <3 Chyba nie przeżyłabym bez TJS: jedyne co mnie trzyma przy życiu. Oddycham!
      Waldzio to bezczelny, perfidny szatanista! ;c Wymierzymy sprawiedliwość! W Tele tygodniu są bronie bez zezwolenia hyhy ^ ^
      DZIĘKUJEM <3

      Usuń
  4. super masz racje to nie jest ten sam anubis co kiedyś nie lubię nowych eddie i patrcię nie lubię alex nie pasuje tatuj wiolow jest okej

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierzmy czuczowskim kłamcom! Jak nawet premiera miała być w Anglii dopeiero 14 to ja mam uwierzyć,ze oni sa tacy ogarnięci i mają pierwsi??Pff...
    " NA HYDRAULIKA HENRYKA I PANA ARKADIUSZA SPOD TESCO" Hershey jest przesłodka<3 Chociaż przydałyby się jej oczka po tatusiu,ale cóż,nie można być idealnym ^^
    Wezwania Grace miażdżą po raz kolejny. Gina hippisem? O.O Lol,w życiu jej tak nie postrzegałam. Nawet ten orangutan to zbyt normalny pomysł jak na nią :D
    Mam nadzieję,iż w zakończeniu umieścisz Hershey :D Najbardziej oczekiwane dziecko świata ever! Niech te całe bejbi Shakiry i Messiego się chowają!

    OdpowiedzUsuń
  6. "W Domu Izydy mieszkają sami kanibale, cyganie, emosi i eskimosi!"
    To większość mojej klasy! Ale trafiłaś :3 Kupiłam już bilet do Liverpoolu, zbieram ekipę, masz się dołączyć. Powinnaś z MClarke mieć własny fandom. Ci którzy cię kochają, byliby Sapphirers, a fani MClarke-MCfam? Jak już pisałam, nie mam talenciku do wymyślania nazw.
    Ostatnio na stronce kłóciłam się z jedną dziewczyną, która uważała, że Jeroy jest wspaniała, a Jara jest beznadziejna. Oczywiście po wymienianiu tysiąc powodów, dlaczego Jara tak świetnie do siebie pasowała, jak się dopełniali, jak Jerome uratował Marę przed wyrzuceniem ze szkoły... Oczywiście, wygrałam tę bitwę, ale mocno się wkurzyłam. Jak można tak myśleć!
    Mam nadzieję, że Mabian nie będzie i że MClarke ma rację. Nie chce tego związku, Fabian zostań singlem albo przyjedz do mnie!
    Piszesz cudownie, ale tego ci nie muszę mówić, bo jesteś tego świadoma i to wiesz. Moja pisarska <33
    Kupuję twoją książkę! Albo wiesz co? Prześlij mi taką przedpremierową sztukę. Przestanę oddychać ze szczęścia.
    Diane idziemy do ciebie! Moim paranormalnym palcem skasujemy z pamięci trzeci sezon z głów ludzkości i napiszemy nowy!
    Mam paranormalny palec, hah.



    Kocham moooocno!
    Joylitte
    XXX

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początku raz sobie weszłam. Potem stwierdziłam, że przeczytam, żeby wiedzieć o co chodzi. Teraz bez twoich opowiadań, normalnie nie funkcjonuję! Na razie nie wiem czy wierzyć w to, że film był w Portugalii. Niech szlag weźmie Waldzia i jego durne Jeroye i Mabiany!!! Głupie dziecię Mary chce zobaczyć film na własne oczy i wciąż ma nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałaś Mabian kiss ? Było na jakiś fanpage na facebooku. -,- A i fajnie by było gdybyś założyła fanpage o hoa-story. ^^
    I zostałaś nominowana na liebster blog award <3 Więcej na moim blogu -

    magiczna-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam od 30 i stwierdzam że mogłabyś książki pisać ;>
    Obserwujemy?
    http://mikilove47582.blogspot.com/
    http://instagram.com/miki4758

    OdpowiedzUsuń