niedziela, 18 sierpnia 2013

Opowiadanie cz. 57, Impossible.

-Znajdujemy się przy pomniku, pierwszego badacza w naszym regionie. Był on niesłychanie mądrym i inteligentnym...
-Trzymajcie mnie, bo zaraz padnę. - jęknęła Patt, opierając głowę na ramieniu Millera. - Ile on może tak nawijać?
-Jak widać, długoo... - Abby usiłowała stłumić ziewnięcie. - Generalnie... To już wolę siedzieć u Andrews i słuchać tego... o czym to tam ona gada, nawet nie wiem, nie słucham jej.
 -Ile czasu minęło? - zapytał Eddie, spoglądając na zegarek. - Mamy siedzieć tu dwie godziny a słuchamy go od... dziesięciu minut.
-Zabijcie mnie. Tu i teraz. Nie chce żyć. - wymamrotała Grace ospale.
-A kto kupi mi wazon? - przeraził się Rutter. - O co wam chodzi? To takie ciekawe!
Wszyscy (łącznie z Marą, która dotychczas uwielbiała zwiedzanie starożytnych miejsc) spojrzeli na niego z pogardą i powrócili do czynności takich jak: sapanie, ziewanie, zakupy przez internet (Jerome uparł się na nowe butki dla Hershey), przeklinanie (Stella i Patricia), odkurzanie (Campbell uważał, że podłoga jest brudna) czy robienie sweet foci z reliktami (Amber). Krótko mówiąc: wszyscy byli niemiłosiernie znudzeni i nie mogli doczekać się powrotu do domu.
-Chyba pójdę spać. - oświadczył Mick znienacka i rozłożył się na błyszczącej, muzealnej posadzce.
-Gdybym była idiotą... Też bym tam leżała. - odparła Stella z westchnieniem i odpięła zamek czarnej torby. - Poszukam nożyczek. Załatwimy dziada!
-Bez przesady, nie jest tak źle. - Audrey uśmiechnęła się zachęcająco. - Bywało gorzej.
-Posłuchaj, kwiatuszku... Wiem, że bardzo lubisz się cieszyć, słodzić, kochać itp,. ale łaskawie ZAMKNIJ TĄ PRZESŁODZONĄ JADACZKĘ CHOCIAŻ RAZ W ŻYCIU, BO INACZEJ UGODZĘ CIĘ BARDZO OSTRYM NARZĘDZIEM!
-Nie wierzę, że takie coś nosisz. - Alfie wzruszył ramionami i wgryzł zęby w kanapkę.
-Oj, zdziwiłbyś się. - westchnął Benny, obrzuciwszy dziewczynę troskliwym spojrzeniem. - Stellcia, spokojnie... Policz do dziesięciu i...
-KAZAŁ CI KTOŚ MÓWIĆ?!
-KAZAŁ CI KTOŚ WRZESZCZEĆ?!
-TURLAJ BERET!
-POGADAJ DO RYNNY, BĘDZIE WIĘKSZE ECHO!
-Dzieci, spokojnie. - przewodnik próbował przywrócić stan błogiej ciszy. - Zamilczcie i rozkoszujcie się pięknem, tych niezwykłych anty...
-Gdzie masz pan to piękno? - uniosła się Grace. - To tylko jakiś zapleśniały karton!
-To zabytek!
-Karton!
-Zabytek!
-Karton!
Podczas kiedy Foster kłóciła się z przewodnikiem, Stella i Benny opracowywali strategie wojenne.
-Wyglądasz jak kwit na węgiel!
-Jesteś czuły jak młot!
-Twój mózg chyba wyjechał na wakacje!
-Okej... Abby! Czas sięgnąć po zaawansowane środki.
Roye przestała pocieszać załamaną Amber (pamięć w aparacie się skończyła, a każde zdjęcie było zbyt cenne, by je usunąć) i ze spokojem skierowała się w stronę Benny'ego. Spojrzała chłopakowi prosto w oczy, po czym wygłosiła swą ciętą ripostę:
-Abstrahując od altruistycznych zagadnień metafizycznego pietyzmu adekwatnie jestem gotów pokusić się stwierdzeniem, że percepcja mojej mentalności nie obliguje mnie do dalszej konwersacji z tobą, ponieważ nie stoisz nawet w brodziku moich potrzeb intelektualnych, co nie koliduje z moją wysublimowaną wiedzą na ów temat, biorąc pod uwagę wszelkie aspekty tej kwestii.
Cóż. Stella widocznie miała farta w życiu, bo Max wpisał drugi punkt przy jej imieniu, w koślawo narysowanej tabelce. A, i Benny zdębiał. Widocznie faceci nie są stworzeni, do szybkiego rozumowania.
-Udało się! - stwierdziła Abby z uśmiechem. - Piąteczka!
Chłopak obrzucił ją zimnym wzrokiem i oddalił się o parę kroków, mrucząc tylko:
-Precz szatanie...

Po dwóch godzinach ciężkiej, męczącej, usypiającej katorgi (czyt. przyjaznej wycieczki szkolnej), nadszedł czas na obejrzenie ostatniego antyku. Co prawda, czekała ich jeszcze wyczerpująca przemowa, jednak nie było to już takie ważne.
-Młodzieży! Znajdujemy się przy ostatnim eksponacie. Jest to kopia Piętna Setha, jednego z najważniejszych przedmiotów w historii Egiptu.
Grace przestała ziewać i odwróciła się w stronę gabloty. A więc to na tym zależało Deyrui! Rufus Zeno, musiał coś o tym wiedzieć.
-Ten niezwykły klucz, służył do otwierania Cubiculum Salútis, czyli Komnaty Wybawienia. Legenda głosi, iż egipskie bóstwa, znajdą swe wcielenia i pewnego dnia, wezmą udział w ceremonii. Na pewno słyszeliście o Robercie Frobisheru, prawda? Podczas jednej z jego licznych wypraw, towarzysze podróży, chcieli wykraść mu ten wyjątkowy klucz. Niestety, nie mieli pojęcia, że on wcale go nie posiada. Piętno było przekazywane z pokolenia na pokolenie, przez rodzinę Osiriona. Pewnie nie wiecie kto to taki, jednak oszczędzę sobie tłumaczeń. Klucz ten, chciała posiąść Deyrua, jedna z najgorszych istot chodzących po ziemi. Była mistrzynią kłamstwa, oszukiwała nawet same bóstwa! Co więcej... Podobno, nadal jest wśród nas. Nie dajcie się zwieść pozorom. To bestia. Czyha w ciemności, znając wasze słabości. Strzeżcie się. - powiedział poważnym tonem, po czym wyszczerzył zęby w uśmiechu. - Spokojnie, to tylko legenda. Znaleźliśmy ją w jednym z dzienników Roberta. Fascynująca historia, nie uważacie? On to miał wyobraźnie... Czemu jesteście tacy przestraszeni? Bez obaw! Nawet, gdyby jakimś cudem okazało się to prawdą, nie macie się czego bać. Zagrożony byłby tylko Osirion.
W. uśmiechnęło się złowrogo. Nareszcie! W końcu wie, kto posiada klucz. Pozostało już tylko jedno zadanie... Wytypować właściwego Osiriona i go unicestwić... Stellę i Eddie'go, czeka bardzo ciekawy okres... Czas zakończyć grę.

Z perspektywy Mick;a

Zasnąłem.

Z perspektywy Patricii

Patrząc na Marę, zawsze zastanawiałam się jak to jest być... idealną. Owszem, każdy ma swoje wady i zalety, jednak ona była postrzegana jako "ta najlepsza", przy czym w ogóle nie była samolubna. Dla każdego miała jakieś dobre słowo. Dziewczyna wyjątkowa... Między innymi, dlatego tak bardzo za nią tęskniłam. Zawsze była przy mnie. Nawet wtedy, kiedy przechodziłam napady furii i lepiej było się do mnie nie zbliżać. Zamiast tego, siadała na krawędzi łóżka i w milczeniu przyglądała się mojej gorszej wersji. Chwile później, obie zaczynałyśmy się śmiać, chrzaniąc wszystkie problemy dookoła. Podczas gdy Joy uganiała się za Fabianem, ona zawsze miała dla mnie czas. Tłumaczyła mi wiele istotnych spraw. Dzięki niej, zrozumiałam, że warto żyć i... Jezu, jak to ckliwie brzmi. Czemu zebrało się na takie wyznania? Tak czy siak: ona pomogła mi z Eddie'm, ja pomogłam jej z Jerome'm, w skrócie mówiąc: byłyśmy jak siostry (bez jaj, co to za słodziaśne słownictwo?). A potem... Potem powstał problem w postaci amnezji, ja rozpaczałam nad zdradą Juniora, zakochałam się w Clark'u i... Nie, wróć. To za dużo powiedziane. Najzwyczajniej w świecie potrzebowałam towarzystwa. Zawsze będzie moim najlepszym przyjacielem, jednak pewnych rzeczy, wolałabym mu nie mówić. Chciałabym pogadać o tym z Marą, ale nasze relacje się spieprzyły. Bywa. Życie.
-Patricia?
No proszę, o wilku mowa. Jak widać, potrafi oderwać się od Jerome'a. Nie chce mówić o niej złego słowa, ale pamiętam jakie cyrki odwalała wcześniej. A może po prostu jestem zazdrosna, bo jej się ułożyło, a mi nie?
-Wtedy... Jak byliście w piwnicy... - a więc o to jej chodzi. - To... wydarzyło się coś? Może widzieliście jakieś...
-A co? Jerome Ci powiedział?
-Nie, właśnie nie...
Przyjaciel. Chyba go nie doceniam... Nie mogę powiedzieć jej o tej scenie z Joy, to złamałoby jej serce. A nie lubię jak płaczę. Zresztą: ja i Jerry sami nie wiemy, co to do końca znaczyło. Planujemy iść tam zaraz po powrocie.
-Nic się nie wydarzyło.
-To dobrze. Wiem, że nie kłamiesz, zawsze waliłaś prosto z mostu.
-... No co ty.
-Mhmm. Przecież jesteś moją przyjaciółką. - odparła z promiennym uśmiechem na ustach. - Ja lecę, Amber mnie woła.
-Taa...
Ona nadal uważa mnie za przyjaciółkę? Mimo tego, co jej zrobiłam? Super, wszystko świetnie, ale ją okłamałam. I strasznie mi z tym źle. W innym przypadku, pewnie machnęłabym na to ręką, ale nie teraz. To moja przyjaciółka. Nie chce jest znowu stracić...


Z perspektywy Jerome'a

Koniec! Wreszcie! Myślałem, że nic nie przebije nudnych lekcji z Andrews (kochajcie się, szanujcie, bla bla bla), a tu taka niespodzianka!  To już Marusia, podczas odrabiania lekcji, jest bardziej przebojowa. Nie wiem, co się z tymi ludźmi dzieje.
-Uwaga! - oho, Andrews będzie przemawiać. - W związku z tym, że nie mamy czym wrócić do domu, musimy spędzić noc tutaj.
-Że co?! - poderwała się Trixie. - Nie!
-To już wolę zapieprzać na piechotę. - jak dotąd grzeczniutkiej Abby, udzielił się charakterek Stelli.
Grace nic nie mówiła, tylko cichutko podreptała za pobliskie drzewko i chyba zaczęła płakać.
-Przykro mi, ale... - głos dyrki nieco ucichł. - Nie mam pojęcia, gdzie jest kierowca.
-Pewnie gwałci inne dzieci! - załkała Grace, zza krzaka. - Pedofil cholerny!
-Naprawdę, nie wiem jak to wytłumaczyć. Sama nie rozumiem... Próbowałam się do kogoś dodzwonić, ale tu nawet nie ma zasięgu i...
W tym momencie, Max dołączył do załamanej Grace i również zaczął zawodzić nad marnym losem dzisiejszych środków komunikacji.
-Jak ja mam funkcjonować bez neta? Jebane PKP!
-Dzieciaki, spokojnie! - nauczycielka starała się zapanować nad sytuacją. - Ja również, nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi! Zasięg był, tak jak i kierowca, ale nagle wszystko znikło... To pewnie zwykły pech.
-Albo Deyruaaaa! - stwierdziłem z ironią, patrząc na przestraszoną Marę. - Taka aluzja, kotku.
-Pewnie, śmiej się. Nie zrobisz zakupów przez internet!
-No to już jest bezczelność!
-Co ty masz z tą Hershey?!
-Czemu nie chcesz jej pokochać?!
Pani Andrews pobladła i poczłapała z powrotem do przewodnika, by uzyskać informację o noclegu. Kto jak kto, ale ona na pewno sobie poradzi. Oboje są nudni jak flaki z olejem, muszą się dogadać. To przeznaczenie.
-Jerome...? - Mara złapała mnie za dłoń. - Myślisz, że to wszystko to... to przez Deyruę?
-Co? Gdzie tam! - roześmiałem się ciepło i przycisnąłem ją do piersi. - Nie bój się kochanie, ona nie istnieje.
-Ale...
-Wszyscy się boimy. - usłyszałem dźwięczny głos Audrey. - Ale nie wolno się przejmować. To zwyczajny zbieg okoliczności... Prawda?
Mara również podniosła głowę, jakby obie oczekiwały ode mnie odpowiedzi. Nie wiem czemu, ale ogarnęło mnie dziwne uczucie. Nagle, znalazłem się w jakiejś dziwnej czarnej otchłani umysłu. Byłem bezradny.
-Jasne, - odparłem cicho, chociaż oboje wiedzieliśmy, że to nieprawda.


Z perspektywy Fabiana

W związku z tym, że dzisiaj raczej nie wrócimy do domu, wyciągnąłem Grace na mały spacer. Rozłożyła się na trawie i cierpliwie wysłuchiwała moich żałosnych wyżaleń na różnorodne tematy.
-Bo widzisz... Życie, po części polega na tym, by przekraczać granice.
-Nie umiem łamać zasad. - westchnąwszy, obróciłem się w jej stronę. - Nie chcę, chociaż... W sumie nie wiem. Chyba się boję...
-Ja też. - odparła nagle, kompletnie mnie zaskakując. - Ale próbuję i to mi wystarcza. Przynajmniej wiem, że dałam z siebie wszystko. To fajne uczucie...
-Chciałbym powiedzieć to samo o sobie. Nie mogę... - zamknąłem oczy, usiłując przegonić ogarniający mnie smutek. - Od czasu śmierci Niny, wszystko jest nie tak... Myślałem, że już zawsze będziemy razem... Wiem, to ckliwie brzmi, ale...
-Nie zawsze czeka Cię szczęśliwe zakończenie. Każdą miłość, musisz czasem pogrzebać... Trzeba żyć dalej, bo co można zrobić?
-Przecież Nina nie żyje. Jak może być normalnie?
Nie żyje. Ledwo przeszło mi to przez gardło. Grace miała rację, ale ja nie potrafiłem zapomnieć. Czułem się winny, bo powinienem tak poufnie rozmawiać z innymi dziewczynami... A konkretnie z nią. Czegoś się bałem, ale nie umiałem tego nazwać.
-Naprawdę chcesz tak żyć? Męczyć się całymi dniami i zastanawiać "co by było gdyby"? Wiem, że bardzo Ci na niej zależało. Dlatego pomyśl: Co teraz odczuwa Nina? Patrzy na Ciebie, a ty zamiast wychodzić na prostą, jeszcze bardziej się pogrążasz. Może dlatego, że stale szukasz wytłumaczenia. Fabian, nie wszystko da się wyjaśnić. Dla każdego z nas, jest napisany oddzielny scenariusz, więc to od nas zależy, jak odegramy daną rolę.
Oho, chyba wzięło jej się na monologi życiowe. Wszystko co mówiła, było prawdą, jednak ja wciąż nie mogłem zapomnieć.
-Nie musisz o niej zapominać. - chyba czyta w moich myślach. - Tylko pamiętaj o tym, że to nic złego być szczęśliwym.
Właśnie. Nie wiem czemu, ale budziło to we mnie lęk. Szczególnie wtedy, kiedy znajdowałem się w tłumie własnych myśli. Miałem wyrzuty. Nina nie żyje, nie mogę się cieszyć, uśmiechać, żyć normalnie. Ależ mogę... Grace podniosła się z ziemi i otrzepała turkusową spódnicę. Sięgnąwszy po torbę, uśmiechnęła się ciepło i oznajmiła:
-Nigdy nie jest za późno, by wejść na dobrą drogę. Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć i... Ej, gdzie jest moja drożdżówka?
-Zjadłem! - roześmiałem się, puściwszy do niej oko. - Dobra była.
-Cooo? To ja poświęcam swój cenny czas, a bezczelnie wpitalasz mi drożdżówkę? Zawiodłam się Rutter, to koniec naszej znajomości.
-No wybacz.
Tak. Ona zawsze tu jest i zawsze będzie. Bez względu na to, w jakim jestem nastroju. To dziwne, bo nigdy nie wyobrażałem sobie, że człowiek może być tak bardzo komuś wierny.
-Grace... Czemu nie odeszłaś?
-Przyjaciele nie odchodzą. - odparła potulnie, wybaczywszy mi już kradzież drożdżówki.
obrazNigdy.
-To...
-Hmmm?
-Masz jeszcze jakieś słodycze?
-Won komunistyczna świnio, to moje żarcie!
Taa... Doszedłem do wniosku, iż wyznawanie uczuć, nie jest moją mocną stroną. Może kiedyś jej to powiem... Chociaż szczerze mówiąc... W życiu nie pomyślałbym, że nadejdzie taki moment kiedy... Nie mam już żadnych wątpliwości. Po prostu chcę zacząć wszystko jeszcze raz. Jeszcze raz być szczęśliwym, jeszcze raz budować relacje, jeszcze raz kochać...
-Grace?
-Tak?
-Chce tylko Ciebie...

Nareszcie wśród żywych c;

Przepraszam za tą tragedię życiową, ale obecnie przechodzę fazę rozpaczy, więc musicie mi to wybaczyć ^ ^
Moja kuzynka wyjechała i muszę czekać kolejne pół roku, zanim się zobaczymy. Życie jest okrutne.
Nie ma mi kto zrzędzić.
Ogólnie tak cicho teraz jest.
A nie, sorry, mój pies pochrapuje pod łóżkiem. Pocieszenie.
Żulu, wracaj do mnie <3 Zostałam sama z pierdzącym psem, dżemem i pająkiem na suficie (Boże, zje mnie).
Nie mam już z kim, śmiać się z Joy. Oh good, biedna Dżoj.
Nie mam już z kim, zachwycać się i smutać losami Jary. Oh good, biedny Jeruś.
Udostępniłam na tumblrze gify z Joy. Jezus Maria, coś ze mną nie tak.
Czemu wszędzie piszę o joy? 
........
Tak sobie czytam te moje rozdziały i dochodzę do wniosku, że coś mi nie wyszło. 
Nie odtworzyłam tego co bym chciała. Wstyd Sapphire, wstyd.
Ostatnio na tumblr znalazłam wpis: "Jeśli Jerome'a naprawdę kochałby Marę, nie zakochałby się w innych".
Jeśli scenarzystą, nie zostałby ograniczony matoł, też by do tego nie doszło.
Co do dzisiejszego rozdziału: nie jestem nim oczarowana, aczkolwiek uważam, że tak bardzo źle nie jest. Trochę wyszłam z wprawy i muszę popracować nad stylistyką. Dajcie mi trochę czasu, to wszystko ogarnę ^ ^ Rozdzialik trochę nudny, ale gwarantuję, że w następnym będzie się działo :)
Tak wgl jem dźemik malinowy ^ ^
Ooo ktoś napisał, że "JEROY TO NAJLEPSZY PARING EVER"!
urocze c; aż mi się narządy poprzewracały.
Dla wszystkich fanów Jary, proponuję obejrzeć cudny film "Trzy metry nad niebem". Charaktery głównych postaci przypominają trochę Jerusia i Marę (przynajmniej dla mnie, ostatnio wszędzie ich widzę ^ ^).  Wątek tutaj również polegał na zmianie pod wpływem drugiej osoby. Kochane takie ^ ^
Macie jakąś dupną scenkę Frace, szczerze mówiąc, ich też nie zrobiłam tak jak chciałam. Trudno, spróbuję uratować sytuację. Może coś z tego wyjdzie, kto wie. Wszystko może się zdarzyć, Bóg wie  kim będzie Fabian.
Na pewno nie z Marą, nie zrobię im tego.
Czytając cały wpis końcowy, doszłam do wniosku, że jestem zrzędą. Wybaczcie :C
Aach i chciałam z całego serca, podziękować wam za komentarze <3 Szczególnie Joylittle, która strzeliła taką długaśną wypowiedź. Hehe, KC <3 ^ ^
Kocham was najbardziej na świecie <3

33 komentarze:

  1. Drogie Panie i Panowie, chciałbym podziękować w imieniu swoim za wspaniałe wyróżnienie, jakie jest wspomnienie mojej osoby w zacnym monologu końcowym, jaki nawraca na właściwą drogę. KC Sapphire <3
    Paczam - Sapphire dodała nowy rozdział. Pisze do przyjaciółki, drę mordę i się chichoczę. Zaczynam czytać. Paczam drugi raz - Dżeruś kupuje buciki dla mojej chrzestnej. No kitek, przystopuj, bo nie będę miała czego kupić chrześnicy! No chyba że gitarę. Ale to nie jest dobry pomysł. Mara by mnie zabiła. Chociaż...
    Czytam tą legendę. O matko, ciarki mnie przechodzą. Grr... A potem kierowca znika, brak zasięgu. I czuję się jak w jakimś mega zajebistym horrorze. Zaraz się dowiedzą, że dzisiaj pełnia, wilkołaki wyruszą na żer. Dżeruś użyje Bogusia do obrony Marusi. Dalej! Rurą mu w tą głupią mordę!
    ROZWALIŁA mnie ta scena z pogadanką na temat pedofila kierowcy '-Pewnie gwałci inne dzieci! - załkała Grace, zza krzaka. - Pedofil cholerny!' Grace, muzo ty moja, jakie ty masz gadanie. Pożycz! ♥
    A potem scena Frace. Piszę do przyjaciółki ' Teraz Grace powie Fabiankowi, na sto procent, mówię ci, powie mu' Czytam z otwartymi ustami. Uśmiecham się jak gadają o drożdżowce, a potem...
    -Grace?
    -Tak?
    -Chce tylko Ciebie...
    Zgon *.* Nie oddycham. Fabes musiał robić mi reanimację. Wydałam z siebie dźwięk jakbym się musiała a zarazem piała z zachwytu. Prawie się popłakałam! Prawie! Wypłakuje oczy za Jarą i Fabiną, więc płakać nie mam z czego. Ale uznajmy, że ryczałam.

    Z perspektywy Mick'a
    Zasnąłem.

    To moja perspektywa na religii. Haha, Mick... Czy ty się tulisz do odkurzacza. O zgrozo!
    Tak, poznajcie drodzy panowie i panie, mnie, która pisze długie i zacne komentarze. Taka ma wola. Teraz to mi się chyba wzięło na monologi życiowe. Hi hi :3
    Kuzynka cię opuściła ;-; Biegnę kotek! Nie płacz!
    Jak wchodziłam, nie było żadnego komentarza. Nie mam pojęcia, ile pisałam ten. He he.


    Dziękuję, że jesteś, Sapphire

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sie rozpisalas... Ale warto bylo czekac ;)
    Rozdzial jak zwykle genialny ! < 333
    Twoja fanka:
    Nathalia/Patrycja :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah ah ah! <3 Butki dla Hershey i piersi Jerusia mrry xd
    Kurde mać komputer mi nawala! Przepraszam Cię droga Sapphire po stokroć że nie komentowałam Twoich opowiadań, ale przysięgam na Szajs of Anubis że przeczytałam je wszystkie i kocham mocno mocnoo <3
    Nigdy nie przestanę być Sapphirer i chociaż mam w dupie całego Anubisa (trzeci sezon znaczy się!) to zawsze będę tu zaglądać. Fajnie tak sobie pobyć wśród ludzi podobnych do mnie, bo tak naprawdę w realu nie mam z kim pogadać np. o Jarze albo powyżalać się na ostatnie epizody. Ty masz kuzynkę (jak mniemam) a ja siedzę jak dzikus w moim zasyfionym pokoju na odludziu i modlę się do laptopa o wenę :C
    Frace ♥ Pasują do siebie, chociaż kiedyś wolałam Fabiana z Audrey. Ale teraz w sumie też jest spoko, wiem, że robisz dobrze :) Od początku była chemia, hehe ^ ^
    Widziałam na Tumblr te gify z dżoj i już myślałam że cośtam Ci uderzyło do głowy :O Aaale. Wiem, że nigdy Jarusi kochanej nie opuścisz.

    - TURLAJ BERET!

    No, dobra.
    Żegnam Sapphire, jakbyś chciała wiedzieć, to moje The Jaffray Story jakoś tam się pisze, ale się trochę niepokoję, bo te osiem komentarzy stoi w miejscu od dwóch tygodni ;c Pewnie MCfams powyjeżdżali, eh, muszę poczekać do roku szkolnego.

    Twoja wielka, wielka, wielka Sapphirer,
    MClarke (twa fanka wierna!) ♥

    HERSHEY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WRÓCIŁAŚ! <3

      Dzieci wsi, jednoczmy się! Zabieram psa i jadę co cywilizowanego miasta.

      MCfams powinni już wracać, zostały niecałe 2 tygodnie (Boże, płaczę). Piszol, piszol <3

      Hershey Cię kocha :c

      KC <3

      Usuń
  4. super czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój Blog został nominowany przeze mnie, do Versatile Blogger Award *.* Szczegóły u mnie, na blogu *_~

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój blog został nominowany do Libster Award. Szczegóły na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana :)
    szczegóły u mn na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ajajajajaj ja tu sie właśnie z bratem kłóce i czekając aż wymyśli jak on to powiedział riposte która mnie powali na kolana weszłam sobie z nudów na twój blog a tu paczajam o kurde nowy rozdział :D ja taka zaaferowana że jest nowy rozdział że nawet nie zwróciłam uwagi na to że ten moj głupek cały czas siedzi w moim pokoju ale co tam twój blog ważniejszy :D
    No to tak rozdział Geeenialny !!
    Czytałam go jak zahipnotyzowana ( widzisz jak na mnie działasz ?!?!!? )
    Po prostu cię wielbię na klęczkach XD
    No zainspirowałaś mnie tą iście madra i inteligentna wypowiedź Abby :D
    No to teraz ide pokrzyczeć do rynny XD
    Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czemu za każdym razem jak piszesz to wychodzi ci to tak genialnie? NO JAK? ;3
    Jejć. Fabian jak zaszalał i w końcu pokazał uczucia do Grace. BRAWO RUTTER! heheheeh,perspektywa Micka mnie rozwaliła. Joylittle mówi,że tak wygląda na religi jej perspektywa, to jest moja perspektywa na wszystkich lekcjach normalnie ^^ Patricia też słodziaśna. Tak jak opisałaś ta wycieczkę,tak samo wygląda to u mnie tylko,że nikt wtedy nie słucha. NIE MAMY FABIANA W KLASIE. :(
    No w każdym razie ty masz kuzynke ja nie mam kuzynki z którą mogłabym pogadać o naszej cudownej,pięknęj,najlepszej Joy. heheheeehheheheh ŻARTOWAŁAM . Zaraz mnie tu Sapphire zabije za tą Joy.
    Kurde...Jak ja pieprzę tutaj w tym komentarzu. Fajnie jak ktoś to przeczyta i pomyśli że jestem powalona.
    Ale jeszcze tylko dwa tygodnie wakacji, czujecie to kurde?! :(((((
    Jednak jedyne co nigdy się nie zmieni to to że pozostane Sapphier. NA WIEKI WIEKÓW AMEN. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje teksty mnie powalają za każdym razem jak je czytam nie mogę podtrzymać się do śmiechu.
    Jeszcze jedno zostałaś nominowana do The Versatile Blogger Award SZCZEGÓŁY u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny dodaj next jak najszybciej .

    Zapraszam do mnie http://hoa-nowahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej, nowy rozdzialik! Wyjechałam na wakacje, wracam a tu dwa nowe rozdzialiki! Radocha! Wiesz co, kiedy piszesz o postaci, która nie jest twoim wymysłem, a kontynuujesz ją to nawet jak napiszesz o niej źle to będę ją lubić, bo wcześniej lubiłam ją w serialu. Trudniej jest zrobić własną postać, z własnym charakterem, tak, żeby była lubiana. Tobie się udało. Lubię Max'a, Abby, Audrey, Benny'ego i Stellę. Jedną z moich ulubionych postaci zaczyna być Grace. Jeny, jeny... Świat byłby cudowny, gdyby zamiast 3 sezonu był twój pomysł. Fakt, może nie jest idealny, może niektóre wątki nie są dokończone, ale ja KOCHAM ten blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, wątki dokończone zostaną. W swoim czasie, bo nie miałabym o czym pisać ^ ^
      W zasadzie, to wszystkie nowe postacie są wzorowane na moich ulubionych serialowych, jednak charakterki często im podmieniam ^ ^

      Usuń
  13. No Jest Gites !!! Kierowca Pedofil! Fabian zjada drożdżówkę Grace i wtedy padam ze śmiechu a tu nagle Fabianek wypala "Chcę tylko Ciebie..." i wtedy beczę !!!! Ja też się użalam nad Jarką !!! Przeciwieństwa się przyciągają !!!!!!!!!!! A tu robią durne Jeroy i Walfie !!!! OGŁASZAM ŻE WALDZIEK PO SKOŃCZENIU HOA -CHYBA POPEŁNIŁ SAMOBÓJSTWO - smaż SIĘ WALDŹKU U HADESA !! Czemu tak twierdzę ?? Szukałam na niego kontaktów by zaczęć przeklinać a go nawet jako reżysera nie uznali ! moja Kochana Stelcia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiemm Stelcia zadźga Joy nożyczkami !!!!!!!!!!!!! Nieeee Mickuś ją o rzyga i Bogusław Zjeeeeeeeeeeeee !!!! Ja coś mam z głową !!!!/Gaduła

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG! OMG! OMG! Rozdział niesamowity ♥
    Najbardziej wzruszyłam się przy perspektywie Mick'a. Ten fragment 'zasnąłem' oddaje wszystko.
    Nie no, tak na serio to do końcówki rozdziału mam mieszane uczucia. Z jednej strony mam ochotę Cię uściskać, za to wyznanie Fabiana, a z drugiej strony mam ochotę Cię zabić, za to, że skończyłaś rozdział w takim momencie.
    Jak nie będzie Frace, to ukradnę Mick'owi odkurzacz i przyjadę, Cię nim walnąć. Tylko najpierw obczaję, gdzie mieszkasz.
    Dżeruś kupuje buciki Hershey. Oooo... ;3
    Droga Marusiu jak możesz wypierać się swojej córeczki?
    Mam nadzieję, że będę zaproszona na chrzest ;>
    Teksty Grace i Stelli zawsze powalają, a i oczywiście Mick'a i Benny'ego.
    Ale ten tekst '' Pewnie gwałci inne dzieci. - Załkała Grace, zza krzaka - Pedofil cholerny''. Po prostu leżę xd
    Ale zgon był dopiero wtedy, gdy przeczytałam :
    - Grace?
    - Tak?
    - Chce tylko ciebie...
    Masz mi tu dać zaraz kolejną część, bo nie wytrzymam. Frace forever ♥
    Dobra nie zanudzam Cię już tym komentarzem.
    Twoja wieeeeeeeeeeeelkaaaaaaaa fanka
    Stevie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psieplasiam, ne bij :c
      Wbijaj na chrzciny! Będzie biba na sto proo <3

      Usuń
    2. Nie będę biła. Nie dałabym rady ;3
      To spodziewaj się mnie, tylko podaj datę chrzcin, to zapiszę sobie w kalendarzu. Stevie ma krótką pamięć xd
      Ochhh.... Tylko co ja biedna kupię jako prezent? Dżeruś i Gina chyba kupili już co się dało. Eee tam, coś się wymyśli. Poproszę o radę Mick'a. Wymyśli coś smerfastycznego ♥

      Usuń
  15. Zapraszam na [11] Odcinek pt. "Powiesz mi?" Liczę na opinię *.*
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/08/stracone-marzenia-odcinek-11-powiesz-mi.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Zostałaś nominowana przeze mnie do Libster Blog Award. Zapraszam na my-history-of-anubis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Super opowiadanie :) Padłam przy drożdżówce i perspektywie Micka :) Zapraszam do siebie , mimo że nie mam twojego talentu :) http://opowiadania-tda-by-pat-and-nina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award. Zapraszam na opowiadania-tda-by-pat-and-nina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. ,,Pewnie gwałci inne dzieci ":). Umarłam ze śmiechu,ale dalej jakoś żyję :) Twoje opowiadania są cudowne,ekstra i nie starczyłoby mi miejsca żeby opisać jakie są super. Ja zawsze jak czytam twoje opowiadania to mam uczucie jakbym czytała genialną książkę. Są po prostu jak wyjęte z książki ( mam nadzieję, że nie przesadziłam ze słodyczą :P , ale taka jest prawda) .

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam na [2] Odcinek pt. " Musimy porozmawiać, Nino.':
    http://fabina-stories-by-wild.blogspot.com/2013/08/odcinek-2-musimy-porozmawiac-nino-by.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chcem jechać oglądać kartony w muzeum!Sapphire,masz mi zrobić taką wycieczkę z całą ekipą!
    Awww,w końcu jakieś Frace <3 Teraz będę czekała na ich buziaka ja na kiss Jary w The Jaffray Story ^^ Życie nabiera sensu.
    Swoją drogą,co z Andrews za dyrektorka skoro zatrudnia kierowcę pedofila? o.O Nigdy nie ogarniałam tej kobiety i jej fryzury :O
    I tak na koniec dla wszystkich fanów jeroy'a:
    "TURLAJCIE BERET!"

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam na nowy [12] Odcinek pt. " Przeszłości się nie zmieni, Fabian. Trzeba żyć dalej, pomimo tylu ran..."
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/08/stracone-marzenia-odcinek-12-przeszosci.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Boski ale mam takie jedno ale czy w tym mądrym zdaniu Abby -Abstrahując od altruistycznych zagadnień metafizycznego pietyzmu adekwatnie jestem gotów pokusić się stwierdzeniem, że percepcja mojej mentalności nie obliguje mnie do dalszej konwersacji z tobą, ponieważ nie stoisz nawet w brodziku moich potrzeb intelektualnych, co nie koliduje z moją wysublimowaną wiedzą na ów temat, biorąc pod uwagę wszelkie aspekty tej kwestii.
    ( czyli chodzi mi o to czy powinno tam być nie przed koliduje :D bo mi sie wydaje że tam go być nie powinno :D no przynajmniej ja tak to zdanie zrozumiałam i wydaje mi sie że nie powinno być tam "nie" ;D ale nie jestem pewna XD no :D
    jeszcze raz Boski rozdział XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skopiowałam to kiedyś z jakieś strony, wiec nie wiem, ale chyba masz rację xd Za głupia jestem na coś tak inteligentnego ^ ^

      Usuń
  24. Zostałaś nominowana przeze mnie do The Versalite Blogger Awards . Szczegóły na moim blogu : http://opowiadania-tda-by-pat-and-nina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapraszam na nowy [13] Odcinek pt." Dokąd idziesz?"
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/08/stracone-marzenia-odcinek-13-dokad.html

    OdpowiedzUsuń