piątek, 30 sierpnia 2013

Opowiadanie cz. 58, What the hell.

Grace naprawdę chciała być z Fabianem, jednak jakiś dziwny głos, nie wyrażał na to zgody. Z bólem serca, oświadczyła, że nic do niego nie czuje i zostawiła go samego. Tak naprawdę, chodziło o Ninę. Dobrze wiedziała, iż była ona pierwszą, wielką miłością chłopaka... Nie chciała wpychać się na jej miejsce. Podczas gdy inne dziewczyny, komentowały wygląd pokoju, ona siedziała skulona w kącie i zastanawiała się, co ma teraz zrobić. Ogarnęło ją wielkie poczucie bezsilności.
-Powiedziałaś mu?
Foster uniosła wzrok. Obok niej stała Abby, wyraźnie zmartwiona samopoczuciem koleżanki. Usiłowała się uśmiechnąć, jednak bez skutku. Jej oczy napełniły się łzami.
-Jestem głupia, wiem. Ale nie mogę z nim być... Zrozum.
-Nie rozumiem. - Roye była nieugięta. - Jeśli się kogoś kocha, to nie wolno tego zmarnować. Dwa razy takiego Fabiana nie spotkasz. Możesz dać sobie z nim spokój, ale będziesz żałować.
-Już żałuję...

-No kochane! - Amber usadowiła się na beżowym materacu. - W związku z tym, że na pewno nie zasnę w tej obleśnej, cuchnącej norze. - tu wydała znaczący jęk obrzydzenia. - Urządzimy sobie nocną imprezkę!
Poza śliczną blondynką, żadna z dziewczyn nie wyrażała nawet cienia entuzjazmu. Grace nadal siedziała w kącie i narzekała na swój marny los, Abby ponownie nabawiła się depresji a Patricia powiedziała słowo, którego nie należy powtarzać. Millington prychnęła i odwróciła się plecami.
-Zero wdzięczności. W takim razie idę spać. - oznajmiła, po czym spojrzała na odrapany sufit. - Ohyda.
Wtem, zza ściany dobiegły podejrzane odgłosy tupania i hukania. Chwilę później, całe pomieszczenie wypełnił dźwięk hitów discopolo.
-Ooo to ta nieprzyzwoita piosenka! - Grace wyczołgała się z kąta. - Mój dziadek ją śpiewa kiedy on i babcia... a w sumie nieważne.
-Wyłączcie to! Muszę spać! Ogłuchnę! I nie będę już pięk... - wrzasnęła Amber, po czym uśmiechnęła się promiennie. - Nie, ja zawsze będę doskonała. Ale i tak nie chcę tego słuchać!
Patricia podniosła się z materaca i z ciężkim westchnieniem, skierowała się w stronę ściany. Sekundę później, rozległo się potężne łupanie. Williamson niewątpliwie miała krzepę w pięści.
-Edison! - wrzasnęła donośnie - Wyłącz to do cholery!
-Patt? Ledwo Cię słyszę! - zza ściany wypłynął niewyraźny głos blondyna. - Sorry, ale właśnie urządziliśmy bibę! Max jest DJ, Alfie tańczy... Boże, Lewis jak seksownie!
-Co?! - przerażona Amber poderwała się z podłogi. - Co ten niedorajda wyczynia!
-Nie chcesz wiedzieć. - śmiech Eddiego przeobraził się w dziki napad euforii. - Jerry, szalejesz! Dajesz jeszcze! Tak! Dowal mu tą gitarą! Sorry Gaduło - ponownie zwrócił się do Patt. - Ale zaczyna robić się ten... hehe. Alfie nie, nie gwałć mnie!
Millington osunęła się na posadzkę i wyglądała tak, jakby miała za chwilę zemdleć. Obok niej, siedziała przerażona Williamson z szeroko rozdziawionymi ustami.
-Jak myślisz? - obróciła się w stronę blondynki. - Co oni tam robią?
-Nie wiem Patt, nie wiem, ale... - Amber chwilowo odzyskała przytomność. - To na pewno jest złe...

Po trzygodzinnym wsłuchiwaniu się w przeboje disco, dziewczyny miały już serdecznie dosyć.
-I Andrews tego nie słyszy? - jęknęła Mara, przewracając się na drugi bok. - Nie wytrzymam.
-Siedzi w drugim domku. A na lekcji ta baba ma taki przeczulony słuch. - wymamrotała Abby w poduszkę. - Wszystko przez kierowcę... Pewnie zauważył jakiegoś bezzębnego szkraba, obudziło się w nim pożądanie i se pojechał...
-A widzicie! - rozradowana Grace klasnęła w dłonie. - Mówiłam, że to pedofil!
-To straszne! Bo wiecie... - Gina znacząco ściszyła głos. - Ja też znam takiego jednego... Siedzi w szkole i wyciera podłogę. Straszny z niego pedofil.
-A nie czasem woźny? - wtrąciła się Patt, ładując do ust kolejną dawkę chipsów.
-A to to nie to samo?
-Nie?
-Oh... Widzicie ja... - Winchester spuściła głowę. - On tak patrzył na tego mopa, że... To było chyba to pożądanie i jakby pedofil taki... Co nie?
-Jak zwą. - Mara wzruszyła ramionami i wstała z materaca. - Nie zasnę. Nie ma opcji. Ktoś musi ich uciszyć.
Wszystkie spojrzenia padły na milczącą jak dotąd Stellę, która bezstresowo wyżerała ciasta z torebki Mary.
-Hmm?
-Zrób coś! - Amber błagalnie złożyła ręce. - Jak nie ty, to kto? Ja nie mogę, za ładna jestem przecież!
Wright pokręciła przecząco głową, jednak po pięciu minutach żałosnych pisków, próśb i zawodzeń, ostatecznie dała się namówić. Dziewczyna wyciągnęła torbę spod materaca i wyciągnęła z niej telefon.
-Ale muszę?
-Tak!
-No weź Amber, nie powiedzieli niczego co wzbudziłoby...
-Chłopaki! - dało się słyszeć śmiechy Benny'ego. - Mick chyba się rozbiera!
-Dzwonię! - Stella natychmiastowo dorwała się do komórki i wykręciła numer. - A więc wojna rozpoczęta!

W tym samym czasie, męska część domu Anubisa bawiła się w najlepsze. Jerome tarzał się po podłodze, Benny tańczył na komodzie podśpiewując "kalinka kalinka kalinka maja", Alfie z Maxem szukali oryginalnych (czyt. psychicznych) hitów na imprezy, Eddie rysował na ścianie karykaturę Patt, a Mick zastanawiał się czy przypadkiem nie wyskoczyć z okna. Tak dla rozrywki.
-Chłopaki! - Jerome wstał z podłogi, usiłując złapać równowagę. - Oświadczam, iż to najlepsza impreza na jakiej w życiu byłem! Brakuję tylko jednego...
-Gorących lasek? - wyrwało się Alfie'mu. - Są za ścianą!
-A kogo obchodzą tę tępe idiotki. - Miller lekceważąco machnął ręką. - Chodzi o TO.
-Aa o to. - domyślił się Lewis. - No rzeczywiście.
-Bez TEGO nie ma dobrej imprezy. - przytaknął Benny, zeskakując z szafy.
-Chodzi wam o gorący towar. - Max opuściwszy stanowisko DJ-a, uśmiechnął się tajemniczo. - Chodźcie bliżej...
-Nie gadaj! - zdumiał się Clarke. - Masz?
-Cii! - brunet przyłożył palec do ust i włożył rękę pod burozielony materac.
Po paru minutach, wydobył upragniony przedmiot i uśmiechnął się z triumfem. Pozostała część grona męskiego, zaczęli wydawać dzikie okrzyki radości.
-Panowie! - Lewis usadowił się na parapecie. - Napijmy się!
-A jeśli Andrews przyjdzie i to skonfiskuję? - zmartwił się Edison.
-Luz. - roześmiał się Max, wzruszywszy ramionami. - Zrobimy to cicho... Tak tajniacko...
Podczas gdy dziewczyny zaczęły martwić się o zdrowie swoich nierozsądnych chłopaków, oni zajmowali się główną atrakcją imprezy, a mianowicie szklaną butelką z wyrazistym napisem "PICOLO".

-Stella dalej dzwoń!
-Nie mogę! - jęknęła brunetka, wciąż potrząsając telefonem. - Temu staremu gratowi pada bateria. Do (pewnych słów nie należy powtarzać) z takim czymś!
To mówiąc (a właściwie krzycząc, wrzeszcząc) walnęła komórką o ziemię z zadowoleniem patrząc jak odtwarzacz łamię się na pół.
-A podobno Nokie są trwałe... - Mara wychyliła się zza pleców Grace.
-Widocznie nie wszystkie. - westchnęła blondynka i powróciła do prób łapania zasięgu. - Jest! Jedna kreska! Stellcia dzwonisz!
Brunetka skinęła głową i przejęła aparat. Amber, po raz pierwszy od paru godzin, zdobyła się na promienny uśmiech.
-Czas zakończyć katorgę dla moich brwi, włosów, nóg, rąk, uszów, policzków... Wspominałam już, że jestem piękna?

Podczas gdy dziewczyny wcielały swój diabelny plan w życie, Mick gładził pustą butelkę po Picolo. Czule spojrzał na odkurzacz i westchnął ciężko.
-Chciałbym być butelką... Może wtedy Joy mnie pokocha... Tak jak ty Bogusławie.
Wtem, w pokoju rozległ się dźwięk telefonu. Max spojrzał na wyświetlacz i wyłączył muzykę.
-Ej, co jest? - Eddie przerwał swój komplikowany układ taneczny. - Włącz to! Właśnie prezentowałem...
-Moment! - Price odłożył słuchawki. - To Stella. Chcę żebym dał na głośnik.
Grono męskie zeszło z parkietu (czyt. podejrzanie skrzypiącej podłogi) i zebrało się dookoła telefonu. Dobrze wiedzieli, że chwilowe milczenie to tylko cisza przed burzą. Napięcie wzrosło.
-Jesteśmy koleżanko! - oznajmił jak zwykle pozytywnie nastawiony Campbell. - Co takiego chciałaś nam oznajmić?
-ZAMKNIJCIE SIĘ DO CHOLERY! MAM GDZIEŚ CO ROBICIE, KOGO GWAŁCICIE I JAK SPĘDZACIE POZOSTAŁY CZAS, ALE TE DEBILNE IDIOTKI NIE DAJĄ MI ŻYĆ, GDYŻ IŻ PONIEWAŻ PRZESZKADZA IM WASZ OBLEŚNY STYL ŻYCIA I INNE RZECZY, KTÓRE TAK BARDZO LUBICIE ROBIĆ, A NIE POWINNIŚCIE!
-Nie załamałem się. - odparł Clarke, pusząc się z dumy.
-Zaraz będziesz. Mara zwinęła ci odżywkę.
-Na pew... Tą waniliową?
-Kabum! - z telefonu wydobył się szyderczy śmiech Marusi.
-Moje życie własnie straciło sens. - Clarke skulił się w kącie i podobnie jak Grace, zaczął kołysać się na boki. - Myśl o Hershey, myśl o Hershey...
-No. Także powtórzę. ZAMKNĄĆ MORDY I IŚĆ SPAĆ! - krzyknęła Stella, po czym dodała już całkowicie spokojnie. - Dobranoc.

Stella była silną dziewczyną, a przynajmniej takie zdanie na jej temat wyrażali współlokatorzy. Nikt nie wiedział, że wszystkie te opinie, są zwykłym kłamstwem. Wbrew pozorom, dotykały ją wszelkie fałszywe słowa i oszczerstwa. Momentami miała ochotę płakać, jednak nie chciała zburzyć swego obecnego wizerunku. Umiała się bronić, ale nie wewnętrznie. W środku była zupełnie innym człowiekiem. Chciała pozbyć się tej słabej dziewczyny, wrażliwej na los świata i cierpienie ludzi. Nie mogła. Miała świadomość, iż często obraża innych, lecz złośliwość pomagała zapełnić tą nurtującą, cichą pustkę. Stella poświęciła całe życie by zbudować barierę, która nie pozwoli emocjom wydostać się na zewnątrz. A Benny te barierę zburzył. Jednym pstryknięciem. Na myśl o nim, Wright zacisnęła powieki. Było jej wstyd. Wstyd, że odważyła się zaufać człowiekowi, któremu wcale na niej nie zależało. To bolało, z każdym dniem coraz mocniej. Spuściła głowę i po cichu, tak by nie obudzić pozostałych dziewczyn, wyszła z pokoju. Usiadła na schodach, wsłuchując się w tajemniczą ciszę, która od jakiegoś czasu była jej jedynym towarzyszem.
-Nie płacz. - usłyszała znajomy głos. - Szkoda łez.
Stella podniosła wzrok, ujrzawszy Maxa opierającego się o drewnianą poręczę. Westchnęła cicho i otarła mokre policzki.
-Ja nie płaczę, nigdy nie płaczę.
-Właśnie widzę...
-To spadaj.
Nie poszedł. Usiadł obok niej i delikatnie trącił jej dłoń. Mimowolnie, położyła głowę na jego ramieniu, co chwila pociągając nosem.
-Chodzi o Benny'ego?
-Też.
-Widzisz... To wszystko wyszło nie tak. - oparł chłopak poważnie. - Nie zrobiłby ci takiego świństwa.
-Nie wierzę. - pokręciła przeczącą głową. - Gdyby naprawdę nie chciał, nie miałoby to miejsca.
-A dałaś mu wszystko wyjaśnić?
-O czym tu gadać? Wszystko jest jasne...
-Właśnie nie. Przyglądam się Tobie od dłuższego czasu i wcale nie jesteś taka twarda jak to się może wydawać.
-Od kiedy jesteś psychologiem?
-Mam wiele ukrytych talentów. - wyszczerzył zęby w uśmiechu, po czym niespodziewanie posmutniał. - Szkoda tylko, że nikt nigdy nie zwracał na to uwagi.
-Nie przejmuj się... Ja też tak mam.
-Wiem. Najgorsze jest to, że ja sam nie potrafię... pokazać, że w czymś jestem dobry.
-Zależy mi na dupku.
Max roześmiał się cicho i spojrzał na mnie z troską.
-Nie... On jest naprawdę fajną osobą, tylko musisz dopuścić go do głosu. Od znalazł Ciebie, teraz ty musisz znaleźć jego. Właśnie to na tym polega. Widzisz, Abby nigdy nie wierzyła w siebie, a obecnie jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że chociaż w połowie przyczyniłem się do takiego sukcesu.
Obdarzyłam go lekkim uśmiechem. Sama z siebie, nic wymuszonego. Jego obecność była dziwnie kojąca, jednak nie chciała z nim rozmawiać. Nie mogła mu zaufać, mimo tego, że Abby zawsze nabierała chęci do życia po ich wspólnych rozmowach. Max był w porządku, ale wolała trzymać się z daleka. Bronić się przed kolejnym, durnym przywiązaniem do człowieka.
-Nic Ci nie zrobię. - roześmiał się chłopak. - Powyżywaj się, będzie Ci lepiej.
-Znaczy?
-Ochrzań wszystkich dookoła, będzie Ci lepiej.
-Ok. - Stella wzruszyła ramionami, jednak pomysł przypadł jej do gustu. - A więc: Fabian to życiowy nieudacznik, wszędzie łazi z tym durnym kalkulatorem, Gina mówi rzeczy, których nikt nie rozumie, Alfie siedzi w internacie bo rodzice go nie lubią, Jerome chce skakać z wieżowca kiedy odżywka mu się skończy, Grace podczas napadów stresu zrobi z 50 pierogów, w dodatku nadal nie umie gadać z Fabianem, Benny poufnie rozmawia z gitarą, Mara przeżywa kryzys kiedy zejdzie poniżej piątki, Abby jest dzieckiem depresji a Mick... Czekaj, co to za dźwięk?
Dziewczyna spojrzała w kierunku okna i wstała ze schodów. Price usadowił się na drewnianym parapecie, po czym wskazał na pewnego męskiego osobnika, który właśnie odpalał czerwony traktor.
-Mick? - brunetka uniosła brwi. - Co on odwala?
-Nie wiem, ale... Czy to zacne autko nie należy przypadkiem do naszego przewodnika?
Campbell przekręcił klucze w stacyjce (nikt nie wiedział w jaki sposób je zdobył) i uśmiechnął się szeroko. Silnik zaczął warczeć. W radiu leciała akurat najnowsza piosenka Seleny Gomez.
-ŁEN JU E E E! Joy! Odnajdę cię! - wykrzyknął blondyn, po czym nacisnął pedał gazu.
Traktor ruszył. Minutę później, pojazd zniknął za drzewami zostawiając za sobą jedynie smugi czarnego dymu. Max pokręcił głową z niedowierzaniem, po czym zwrócił się do dziewczyny.
-Stella... Dzwoń po gliny.


BOŻE, JESTEM PSYCHICZNA XD

Serducho mnie boli...
Właśnie obejrzałam ten filmik i jakoś tak się zdołowałam...



Wniosek: waldzio jest bezduszną małpą, która rozwaliła mi serce.
Doszłam do wniosku, iż jeroy pokochano przede wszystkim za ten PORYWISTY NAMIĘTNY SEKSOWNY POCAŁUNEK OGIEŃ ISKRY O TAK
Śmieją się, że Jerus nigdy tak Marusi nie pocałował, ale:
*Komu powiedział to, że wydobywa z niego to co najlepsze?
*Za kim uganiał się przez całe 2 lata?
*Kto otworzył mu oczy na świat i ludzi?
*Kto pomógł mu odnaleźć ojca i wybaczyć mu winy z przeszłości?
*Z kim odbył dużo szczerych i prawdziwych rozmów?
*Kogo zawsze chronił, i kto zawsze chronił jego?
Powie mi ktoś, że Joy to przyjdę i zadźgam.
Niech sobie robią nowe pary. 
Tylko nie kosztem tych starych.
Bez Niny i Ambs (nawet tego idioty kangura) to już nie to samo, ale zawsze dałoby się coś zrobić. Poza tym mogły wrócić choć na scenkę końcową.
Aach, jacy ci fani jeroya wierni. 
Siedzę sb na tumblrze i na stronie Jary wciąż są dodawane nowe gify itp.
jeroy (nasza ever parka) jest pusty.
PRAWDZIWI FANI nigdy nie odpuszczają.
Naprawdę uważam, że rozsądniejszym wyjściem mógłby być Jabian. Fakt, dla mnie byłoby lepiej, ale z ogólnego punktu widzenia to bardziej logiczne.
Moja zacna kuzynka Jucinka, również nie może znieść jeroya. Cytuję:
"Oni są chorzy! Jerome i Joy, to jak model i kontener!"
Krótka historia o tym jak Dżoj została koszem na śmieci.
Jadę do Liverpoolu, powystrzelam wszystkich złych (przy okazji pozwiedzam miasto, kraj czy co to to tam jest).
Dzisiaj miałam okazję podziwiać dyskusję na Filmwebie o fatalnej grze aktorów. Cóż:
Niektórzy mieli rolę, w której raczej nie mogli się wykazać. Jak Nina na przykład, wcielała się w "typową główną bohaterkę". TdA jest bez niej bardzo dziwne, ale fajniej ogląda się postacie z bardziej rozwiniętą osobowością. Joy też nie miała jakiejś specjalnej roli.
Oberwało się też Fabianowi. Tu się nie zgodzę, gdyż iż ponieważ Bradzio świetnie wciela się w rolę. Tak jajcarsko ^ ^
Burkely również był świetny, ale Edzia pogrążono, niestety. Jak dla mnie Eudżenek gra najlepiej (w końcu to mega seksbomba aachh). Może dlatego, że ma największe doświadczenie aktorskie.
Bo tutaj chodzi o to, że nie można wcielać się w postać tylko podczas mówienia kwestii. To się wyraża w gestach, ruchach itp. Niektórym rzeczywiście zdarzały się potknięcia, ale przemilczę. Nie będę taka niedobra :c
Nio :c W sumie... ZARZĄDZAM OBRÓT SPRAWY! LUBIMY JOY!
Ach, ja kocham BOSKĄ Joy, normalnie ogień namiętność, szał, iskry. Ogromnie romantyczna z niej dziewczyna (ej rzal ja cie kocham a ty jesteś z niną niefajnie nie?), ma poczucie humoru (Alfie zamknij buzie po mucha ci wleci - HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAH padłam jakież to było epickie Karol Strasburger yeah), myje włosy płynem do naczyń ewentualnie brokatem (w 2 sezonie się buyszczała), myśli, że jest fajniejsza niż Nina i każdy pada na jej widok (serio).
Lócie, dżeroj jezt pszeciesz códofne:
-Kiedy Joy gada z Jerome'm lecą iskry (BUUUUUUM! TSSS!)
-Wokół nich (zamiast głupich pospolitych motylków) latały pchły, podczas mycia psa. Bardzo romantyczne.
-W ciągu 30 sekund uznali, iż są dla siebie stworzeni (truuu loff)
-Wgl ostatnio widziałam opis odcinka 3 sezonu "Jerome pisze list do Joy, ta jednak go nie czyta". Patrzcie, nasza kochana dżoy najwidoczniej nie opanowała jeszcze umiejętności czytania! A Dżeruś to kłamca (fuck you, ale i tak jesteś piękny <3) i pewnie brednie jakieś napisał. Albo wsadził do koperty ulotkę z Tesco, nie wiem.
-Dżerome powiedział, że dżoj jest jego pierwszą wielką miłością. Też jestem tego pefna gdysz pszes dfa dni mósial wzbudzić w niei korące uczócie.
W ogóle żal mi wszystkich którzy nie lubią Joy. Ona jest szfiiiitaśna i wgl hihihihihihi.
Sapphire pokemonie. Taki poziom reprezentują niektórzy wani naszego ukochanego dżeroj, o którym tak bardzo lubimy rozmawiać. Ło, coś się rozpisałam.
Jeruś, zawiodłam się na tobie, uznajmy, że Cię nienawidzę (wcale nie zachwycam się twoimi zdjęciami). Ale jak coś, jestem wolna. Ale cię nienawidzę. Ale jestem wolna. KC DŻERUŚ KŁAMCO PIEPRZONY <3
Cóż. Jeruś jest zbyt cudowny by go znienawidzić.
Czemu ja zawsze pisze to samo (Jeroy jest zły, kc eudżenek)?
Trzeba wyswatać Stenny, tylko nie wiem jeszcze jak (Stella, ten wredny babsztyl mi nie pozwala).
PS: Nadal nie wiem z kim będzie Fabian. Chyba hajtnę go z Mickiem, będzie Mabian w wersji męskiej. Poza tym chemia była kiedy danceowali w 1 sezonie. Bądźmy tolerancyjni, takie miłości się zdarzają.
KC Mick <3 Czemu go już nie ma? Z kogo będę się teraz śmiać. Kreci ryjec jest tylko jeden...
Cóż. Idę śmiać się z Violetty (jedyny patologiczny serial, który czyny moje życie warto... w sumie nie) i jej podbojów miłosnych. Normalnie beka jak rzeka.
Sapphire błyszczy niczym dżoj.
Papaty <3

27 komentarzy:

  1. Świetne! : )

    PS Mogłabym mieć do Ciebie prośbę? Biorę udział w konkursie, bardzo zależy mi na wygranej, więcej szczegółów w najnowszym poście na moim blogu (http://ksiazkiiherbata.blogspot.com/2013/08/konkurs-okadkowy-dzien-2.html). Wystarczyłoby, żebyś skopiowała tytuł i autora z poprzedniego komentarza i dodała. Z góry dzięki! Mam nadzieję, że mi pomożesz. : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Napisałaś.
    Fantastyczna część *.*
    Czekam na kolejny rozdział kochana! < 333
    Zapraszam do siebie na nowy odcinek ostatniej serii opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej kiedy dodasz rozdziala na http://naxidestino.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj, jutro... - jak będę miała wenę ^ ^

      Usuń
    2. mam nadzieje ze dzis uwielbiam ten blog choc jest tylko jeden rozdzial juz go uwielbiam

      Usuń
  4. Ohh ja obejrzałam cudną Viole i jestem zachwycona !!! Joroy rządzi ???!!! Kofam Walćka że roz pie**rzył Amfie , Jarę ,Fabinę no i chwilowo Peddie ! Ja troszeczkę dziś przesadzam z tę ironią ... no ale co się dziwić jak nade mną jakaś klątwa wisi :\ Oh jak Ja kocham te twoje opowiadania sę takie jak stara magia HOA .... Zero słów , o Chl**era oczy mi się pocą idę stosować dezodorant !!! Wciągnęłaś w to Gliny , Ohhhhhh . Waldziek zostanie piłkarzem , piłkę może kopać tak jak uczucia fanów HOA
    "Każdy sen ten piękny i czarowny zbyt długo śniony zamienia się w koszmar "
    A teraz Fani Jeroy TURLAJCIE BERET !!!!Ps. Mogę pożyczyć moja babcia nosi :D /Gad

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział.W następnym odcinku dodasz coś o peddie ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy kolejny? ;) Nie moge zawsze doczekac sie nastepnego... Piszesz po prostu genialnie... Nie... Lepiej niz genialnie... Po prostu nie ma takich przymiotnikow zeby opisac dobrze twoje opowiadania...
    Z niecierpliwoscia czekam na nastepny...
    Twoja wielka fanka...
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeroy. Doprawdy nie ma lepszej pary, przecież każdy to wie. Rozdział spoko ;)Czekam na następny. Mhahahahahw.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdradzę ci sekret(*le pochyla się i szepcze do monitora jak debil):Joy tak naprawdę myje włosy w tłuszczu z frytkownicy i nakłada odżywkę z majonezu. Cały sekret lśniących włosów. W moim dawnym gim jest jedna dziewczyna co to stosuje,więc zaufaj mi-w tej sprawie jestem ekspertem.
    Najzajebistszy rozdział ever ! <3
    Gej party z Picolo-jebłam i tarzam się po podłodze niczym Dżeruś z tęsknoty za odżywką :D
    I to "Kabum" ze złowieszczym śmiechem Marusi-bezcenne...
    Oj,Grace,jak nie rozkmina na temat Fabiana to gadka o kierowcach-pedofilach. Kocham tą kobietę!
    Ja wiedziałam,że Stelcia jest w głębi duszy wrażliwa. Czarnowłose zołzy mają to do siebie ^^
    Twoja wieeeeeeeeerna fanka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam użalić się nad sobą:Czemu ja nie umiem pisać tak przezajebiaszczo śmiechowo jak ty???

      Usuń
  9. Popłakałam się na tym filmiku ;(
    Kocham Jarę, podobało mi się jak Jeruś się o Martusię starał, biegał za nią no i wymusił od niej kiss w 2 sezonie po palcem zakrył obiektyw ^^
    Ahh...niezapomniane chwile...a Jeroy pojawiło się znikąd -_- tylko pozostaje nam utopić Joy

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham jak piszesz *.* Piccolo xD Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  11. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
    Grace, jak ty mogłaś, powiedz mi jak ty do cholery mogłaś?! Ja już na twitterze piszę, że będą razem, radocha jak cholera a ty mi z takim czymś wyjeźdzasz? Ja tu mam nadzije na "PORYWISTY NAMIĘTNY SEKSOWNY POCAŁUNEK OGIEŃ ISKRY O TAK" a tu takie coś? Ryczę do monitora, a mój superzajebisczy tusz podkradziony od Amber się rozpływa. Jak blondyneczka mnie taką zobaczy, to się załamie psychicznie, społecznie, fizycznie i te inne rzeczym, za które się można załamać. Ale okazujesz skruchę, twoje grzechy zostały ci wybaczone.

    Edison puszcza disco polo. O maj gasz, jak on śmie? Z tymi mega cudaśnymi włoskami? Jakim prawem.?
    Amber, moja ślicznotka ^^ Ja zacieszek jak cholerka, Ambs z pierwszego sezonku przywrucona, hi hi. Ja cię za te kłamstwa pod moim rozdziałem zabije! Jakie osobowości do cholery?! Są takie nijakie :c
    Alfie - gwałciciel poszukiwany w siedemnastu krajach za przestępostwa na kotach. Plis, dajcie mi coś na prawidłowe działanie mego zacnego, małego móźdzku!
    Gorące laski... Ah ♥
    Jak Edison mówił o TYM, to ja pomyślałam, ze będą zioło palić. Oh noł. Macie na mnie zły wpływ. Wstydzcie się! Eddie i Marycha. No najs, niezły parking, he he.
    U-W-I-E-L-B-I-A-M jak Stellcia jedzie bo chłopcach. Jest taka ostra. Mroow, Benny lubi takie, hi hi :)
    Maruś, czy ty serduszka nie masz? Jak mogłaś zabrać Dżeruśowi odżywkę! Wiem, możesz być nieco zazdrosna, bo to ja mu ją dałam, ale no bez przesady! Co z jego włoskami? Stracą na obiętości! No jak mogłaś? Kabum! Ale cię zjechałam Jaffray! Po mistrzowsku! :)
    Jak Stell się załamie, nie będzie już nadzieji w tym marnym świecie, opanowanym przez marne jeroy pod wodzą waldusia.
    Właśnie przeczytałam twój new opis o sobie. Dziewczyno! Też kocham dżem malinowy! Ale ciii! W tajemnicy zdradzę, że zeżarłam w tym miesiącu dwa słoiki łyżeczką, bo zaczęłam oglądać nasz serialik od pierwszego sezonu i dostałam załamania nerwowego, gdyż Fabian i Nina tak uroczo się kryją z uczuciami. Kurdę, tylko znowu nie rycz idotko!
    Brad...
    Co? Gdzie? Jak? Kto napisał, ze Fabian jest beznadziejny?! No ja sobie w Tesco chyba tą siekierę kupię. Byłam ostatnio po zeszyty, nie ma litości! Kuźwa, cza zrobić pożądek! Ambicje jak Voldemort, tylko że zamiast mugoli wytępimy jeroy shippers. Kto chce sie przyłączyć do Jarożerców?
    Właśnie wchodzę na filmweb i czytam...
    No gdzie jest to o Fabianku??
    Doszłam do tematu, że TdA to dno i dla małolatów i się wku... wkurzyłam i wyłańczyłam.
    Albo poczytam se. Fajnie się obrażają, mrooow!
    Paczam na ten filmik i się rozbeczałam. Siostry sie śmiały ( układają puzzle) jak zobczyły mnie ryczacą. Zaprosiłabym was na pogrzeb, ale nie ma już czego grzebać.
    Jak zaczełaś pisać na jaj o Joy, to poczułam, ze te lody i chipsy, co je na śniadanie zjadłam, wracają.
    No, to ja się idę wyżywiać na swoim kocie za błędy waldzia. Zagłaskam go na śmierć...

    Twoja Sapphirer ♥
    xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bij :c
      Frace będzie, już niebawem. Ryzykuję życie, ale cóż. (fani Fabiny wtargną mi do domu z siekierami). Pacz no jak się poświęcam :C
      Na filmwebie siedzą uroczę dzieci z przedszkola. Chyba zrobię sb konto i z nimi pogawędzę. Muszę, bo ktoś własnie stwierdził, że nie lubi Marusi.
      Pewnie za tą odżywkę, tak sądzę.
      Jam nie kłamie ^ ^ Świetna jesteś, cudaśna i wgl <3
      Ja też płakusiam. Biorem Picolo i jadę rozpaczać z Tobą. Czekaj tam na mnie c:

      Usuń
  12. Świetny rozdział . Dzięki że dodałaś neustro camino :)
    lovciam tą piosenkę ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  13. JA WAS (Grace i Sapphire) ZARAZ ZABIJĘ!!!
    Grace za to, że powiedziała Fabionowi, że nic do niego nie czuje. Jak ona mogła? Jak ona mogła? Jak ona... Ja tego nie ogarniam. Przecież to Fabian. W swoim sexi sweterku. Jak mu można powiedzieć, że się do niego nic nie czuje? To jest jak skrzywdzić jakieś małe zwierzątko. Grace skrzywdziłabyś jakieś małe zwierzątko? Ja się pytam. Skrzywdziłabyś?
    A Ciebie droga Sapphire zabiję za to, że dopuściłaś do tego. Jak mogłaś. Teraz biedny Rutter płakać będzie po kątach. Ale nie martw się, fani Fabiny nic Ci nie zrobią, ponieważ fanów Frace jest coraz więcej i oni Cię obronią.
    Ale na być Frace i kiss Frace niebawem. Jasne? Bo przyjdę do Ciebie z Mickiem i z Bogusławem. I zobaczysz co Ci zrobimy. Bój się ;)
    Chłopaki urządzają party hard. ^^ Się dzieje.
    Marusiu zachowujesz się coraz gorzej. Najpierw wyżekasz się Hershey a teraz kradniesz odżywkę Dżerusia. Wstydź się. Jak bedziesz się tak dalej zachowywać to nie wiem czym mama nie zabroni mi tego czytać xd
    Stella. Jak ja ją uwielbiam ♥ Na zwenątrz taka twarda, ostra, nikt jej się nie postawi, a w środku taka krucha, łatwo ją zranić. Benny odzyskaj ją do jasnej cholery. Oboje potrzebujecie siebie nawzajem. Jak się Benny nie postara to chyba go zatłukę.
    Jedyne co mi się 'nie podobało' to to, że ten rozdział jest jakiś krótki, dlaczego? ;c Mi cały czas brakuje twoich opowiadań, cały czas czuję niedosyt. Dawaj kolejne.
    No cóż, nie mam do czego się przyczepić, ponieważ twoje opowiadania są doskonałe, perfekcyjne, też bym tak chciała pisać. Daj mi jakiś korepeycje czy coś. Please. ;3
    Mimo, że waldzio zniszczył nam Jare ja wierzę, że oni i tak by się jeszcze zeszli. Po zakończeniu roku szklnego Jeruś rzucił Joy i zaczął starać się odzyskać Marę, a Mara w końcu uległa i wzięli ślub i mieli Hershey.
    Biegnę kupić Picolo i wbijam do chłopaków na imprezę. Chociaż może to jeszcze przemyślę, skoro Mick zaczynał się rozbierać, ale skoro ukradł kosiarkę i jechał po Dżoj to mogę być spokojna. ;D
    No nic lecę do Tesco po Picolo

    Twoja Sapphirer ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz co narobiłaś? Teraz Grace siedzi w szafie, ryczy i nie chcę wyjść. Z kim ja pracuję...
      Fabianek dziękuję Ci za obronę. On cię KC <3
      Kup kup, tylko ostrożnie z tym Picolo, bo jak się na Ciebie rzucą, to rozerwą. Dzikusy głupie.
      Następnym razem będzie dłuższe, tylko się na mnie nie wyżywaj. Jestem taka wrażliwa xd
      Jestem pewna, że Jeruś i Mara zeszli się w czasie napisów końcowych. Tylko był błąd w emisji i nie mogliśmy tego zobaczyć.
      W takim razie oczekuję cię na moich przezajebistych partach.
      PS: Jak będziesz w Tesco, kup Jerusiowi odżywkę, bo biedak mi tu zaraz na zawał padnie.

      Usuń
    2. PSS: To wina Grace, twierdzi idiotka, że nie ma chemii.

      Usuń
  14. super opowiadanie a nie lubię violdzia jest głupi ale lubię violę i muszę oglądać całe 3 sezony bo wcześniej jej nie lubiłam dlaczego nie jest z leonem to nie faier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże spokojnie xd
      Wiem, że wszyscy kochają Leośka, nie jesteś jedyna.
      Tomaszek w błocie jest cudowny.

      Usuń
  15. kiedyd dodasz rozdzial na naxidestino

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na nowy [14] Odcinek pt. "Niepewność"
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/09/stracone-marzenia-odcinek-14-niepewnosc.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Mogła byś tu zajrzeć dopiero zaczynam http://propiaserie.blogspot.com/
    P.s Twój blog jest świetny!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Cię. Po prostu Cię kocham!! Jesteś NIESAMOWITA!!!!!!!!!
    Chciałabym pisać tak samo jak ty. Masz WIEELKI dar do pisania. No i jeszcze te dialogi!! KOCHAM JEEE!!!!
    Kiedy następny rozdział? Ja CZEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEKAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Na moim tt (https://twitter.com/CarolineKarolaa) jest PEEEEŁNO cytatów z twojego bloga. Bo one są ŚWIETNE!
    Liczyłam na wielki przełom między Grace i Fabian'em. Już jestem taka happy, że ona mu powie "Czuję do ciebie to samo", albo coś tym rodzaju, a tu... DUPA! I gówno jakieś jedno, wielkie!!
    Podobają mi się w twoich opowiadaniach jara, peddie (choć ich relacje są takie see) no i oczywiście Stellcia i Benny'usiek xD
    No i KOOOOOOOOOOOOOOOOCHAM Mick'a!! Jest zajebisciarski!! Np. ten moment "Z perspektywy Mick;a

    Zasnąłem." xDDDDD Jebłam, leżę i nie wstaję! Pozdrowienia z podłogi!! xD
    Niestety... Nic więcej nie napiszę, ponieważ jestem śnięta (czy senna... nie obczajam już tego... -.-) i "a" myli mi się z "d", więc jestem pora już iść spaciu-spaciu. Uwielbiam twoje opowiadania! Tak samo jak opowiadania Iluzjonistki i Joylittle oraz (niestety, skończone już) rozdziały The Niuuuuunia.
    W ogóle ty i Joylittle macie zryte banie! xD (w dobrym sensie, oczywiście) :)

    Pozdrawiam,
    Sapphire maniaczka,
    xoxo

    PS: Może (na PEWNO!!) się powtórzę, ale muszę to napisać/powiedzieć/wykrzyknąć: KOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCHAM CIĘ I JESTEM TWOJĄ WIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEELKĄ FAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAANKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    A więc... Dobranoc. :**

    OdpowiedzUsuń