wtorek, 18 lutego 2014

Znienawidzimy Sapphirkę?


Na samym początku chciałam was bardzo przeprosić, ponieważ znowu nie komentuję waszych blogów (już mi na asku to wypominają, mądrzy ludzie). 
Przez ferie (które właśnie się skończyły, niewdzięczne) nie miałam dostępu do komputera, co najwyżej telefonu, na którym nie umiem pisać. A kiedy już cudem cywilizacja wróciła, zajmowałam się wszystkim, tylko nie tym, czym powinnam. 
Jest jeszcze jedna sprawa, ale dotyczy tylko i wyłącznie mnie. Nie zrozumcie źle, ale o pewnych rzeczach, nie wypada mówić :) 
Trzeba sobie radzić, bywa. 
Swoją drogą, ludzie strasznie krzywdzą.

Bardzo was przepraszam, macie prawo być źli. Możecie mnie zjeść, chociaż Emklarka już to zrobiła :(
To teraz pora zrobić to, co do mnie należy. Idę odwiedzić wasze blogi, a potem pójdę się wyspowiadać księdzu, on zrozumie.
Co do mojej historyjki, nie wiem czy doczeka się ona kontynuacji. Poplątałam tutaj wszystkie wątki, a wena przychodzi raz na ruski rok, więc nie mam pojęcia czy jest jakikolwiek sens dalszego pisania. I tak nie umywam się do Joylitte, Emklarki, Beansy, Stevie, Amore, czy wielu innych wspaniałych pisarek. 
Cztery rozdziały i zostawiam was w spokoju, tak? Tak.
Jeszcze raz przepraszam, obiecuję, że komentarze pojawią się już dzisiaj. Możecie mnie zabić.
Kochałam i będę kochać halo :c

Głupia sapphirka



11 komentarzy:

  1. Przestań, nie wiń siebie. Też mam problemy, moja sprawa omal nie trafiła na policję. Szkoła nawet sama to chciała to zgłaszać. Byłam na skraju załamania nerwowego, gdyby nie Brad, nie wiem co by ze mną było. Tylko on sprawił, że byłam silna. On i Ari. Robiłam to wyłącznie dla nich.

    Nikt nie będzie na ciebie zły, nawet nie myśl tak kruszynko. To nie twoja wina, że motywacja znika. Ja sama miałam z nią problemy, ale ta opowieść którą piszę żyję w mojej głowie. Ja stworzyłam Megan i ubarwiłam ją na swój własny sposób. Jest taka, jakbym ja chciała być. Zabawna, inteligenta. Gdy ona była przybita, ja miałam problemy. Gdy sie cieszyła, byłam szczęśliwa z powodu Brada. Tak wygląda mój fan fik. Wiesz skąd się wzięło imię Megan? Spytałam przyjaciółki, jakie angielskie imię do mnie pasuje. Odpowiedziała MEGAN.

    Czemu lubi Fabiana, to już możecie się same domyślić.

    Chodzi o to, że stworzyłam świat żeby sobie z tym wszystkim poradzić. Teraz mam wsparcie, moja mama nawet powiedziała, że wszyscy nauczyciele są ze mną i żebym się nie przejmowała. Ale i tak Brad nadal odgrywa pierwszą gitarę w moim życiu. Może dlatego tak mocno go kocham, tak jak żadnego innego człowieka. Problem w tym, że on nawet o tym nie wie.

    Nie umniejszaj swojego talentu, to nie pomaga, naprawdę.. Już przez to przechodziłam. Nie pisz tak, jakbyś była nic nie warta. A to, ze ruski zajebali komputer, nie twoja wina.

    Nie jesteś głupia.

    Nie, co ty tylko 4? Ja już też kończę, ale mam zaplanowany 2 sezon, tak cholernie romantyczny na końcu.
    Wiecie, że drapacze chmur nie drapią chmur?

    Kocham Cię ♥ Szczerze i mocno. Bądź silna dla mnie, dla nas, dla Sibuny. A przede wszystkim dla siebie ♥ ( Steve mówi, że dla niego też ale Brad posyła mu mordercze spojrzenie i Steve cichnie, lol)

    Stay Strong Baby ♥

    Joylitte
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Znienawidzić cię ? Tego się chyba nie da zrobić! Prześladujesz ;c Jesteś świetna i nie wiem jak mogłabym dalej funkcjonować bez twoich kochanych,świetnych, bajecznych wypocinek.

    Tak, poplątałaś wątki ,ale my kochamy tę twoją plątaninę! Nie prawdaż? No i w ogóle to my cię KOCHAMY i co z tego ,że nie masz dla nas czasu? Szkoła jest szkołą i niestety ,ale musimy się w niej uczyć. Na razie.

    Ogólnie to życze ci weny, weny, weny i jeszcze raz weny. Tak jak powiedziała Joylitte, bądź silna dla nas!

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoj tam, czepiasz się szczegółów. Np. ja nie chcę cię zabić xD
    Każdy potrzebuje przerwy. Nawet takiej długiej. Choćby trwała ona z pół roku. Nie przejmuj się. Też mam problemy w szkole (no, może głównie to ocenki) a moja klasa rozwaliła drzwi. Łoj men, na poważnie. Tera zbieramy makulaturę i kasę na nowe drzwi. A najgorsze jest to, że ja nie wiem o które to drzwi cho.

    Nie martw się, wiedz, ze ja trzymam kciuki,a by wszystko było dobrze! Tylko 4? No weź, ja jakoś nie miałam weny, a zakończyłam jeden sezon, nie wyjaśniając nic. Napisałam, że jedna zginęła, ale jak? Tylko ja wiem :D

    A poza tym ciebie i twoich genialnych opowiadań nie da się znienawidzić! Uwierz. Z jedną z postaci z moich opowiadań mam podobnie, jak Joylitte. Jedna z postaci jest taka jak ja z wyglądu. I zachowania. I imię też. Wiedz, że każdy ma problemy, każdy musi się odegrać. Na czymś, na kimś. Czasami trzeba to wykrzyczeć komuś w twarz. Nie jesteś głupia :3 Bywają głupsi ludzi nawet ode mnie (joł, czy to możliwe?) Nie wolno się poddawać!

    Marzycielka :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, popieram przedmówczynie :) Napisałabym coś bardziej intelegintnego, ale wybacz nie potrafię.

    Zawsze jest tak, że się nie ma weny, kiedy jest to najbardziej potrzebne, chyba wtedy jakiś cholerny potworek wchodzi do głowy i zbiera wszystkie pomysły i chęci . Nie ma na to rady. Czasami po prostu trzeba dostać motywcję, u mnie najczęściej są to jakieś przykrości, złe oceny. Po prostu mogę wtedy wszystkie swoje uczucia przelać na papier i to postacie w opowiadaniu muszą się teraz z nimi borykać oraz dochodzi jeszcze do tego uczucie, że jednak coś potrafię zrobić :)

    Tylko 4? Szkoda, ale rozumiem cię. Sama wiem jak trudno jest zakończyć to co się rozpoczeło :/

    Powodzenia życzę, liczę że wyjdziesz na prostą i jeszcze nam dużo opowiadań napiszesz :) Uśmiech na twarz i przez życie :) Don't give up! Naprawdę świetnie piszesz i rób to co kochasz i to co sprawia ci przyjemność!

    ~Pat

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego mamy cię zabić ? Jesteś wielce utalentowaną pisarką i sama o tym wiesz ,ale nie mówisz tego. ''Nie wiń siebie!. '' - jak to powiedziała Joylitte :*

    Tak jak u ciebie u mnie jest identycznie... Brak pomysłów udowadnia mi ,że nie ma sensu prowadzić bloga , a przecież nie bedę pisała bezsensownie (gdy tak już jest, hihi) - Oby Martynka tego nie zobaczyła hihihi :) Pozdrawiam Ją!
    Emklarcia jest niesamowita, nie wiadomo do czego zdolna ,ale niesamowita :D
    Motywacja, jest u mnie kłopotem ,bo gdy widze sporą ilość komentarzy pod moim jakimkolwiek postem ,nawet jeli jest nudny i głupi, oraz bezsensowny (pozdrawiam Martynkę ,wkurzysz się :D :*) utrzymuję dystans na średnią prędkość i kombinuję co dalej, gdy pomysłów brak. Siadam na swoich czterech literach i literka po literce na klawiaturce próbuje coś stworzyć. ://

    Dziękuje ,że wymieniłaś mnie w poście mimo ,że nie było wyraźnej potrzeby :*
    Czekam na rozdział i dozobaczenia <33

    OdpowiedzUsuń
  6. Znienawidzimy? Never. Tak jak ty nas kochasz, my kochamy ciebie ♥ Pamiętaj ;*

    Nie skomentowałam, ostatniego rozdziału, i muszę to w najbliższym czasie zrobić ( moje lenistwo nie zna granic xd ). Niestety szkoła daje się we znaki. Byle do wakacji. Szczerze mówiąc ostatnio sama mam coraz mniej czasu i dosłownie wpadłam na chwilę żeby skomentować.

    Rozumiem Cię. Ja też często zajmuje się nie tym czym powinnam. Głównie zamiast coś napisać zaczynam oglądać różne filmiki, seriale.
    Weny u mnie też brak ;c rozdziału nawet nie zaczęłam pisać. Jutro mija rok odkąd zaczęłam prowadzić bloga, miałam dać one shota i chyba się nie pojawi, bo pomysłu nie mam.

    4 części? Tak mało już zostało? ;c Co my wszyscy potem poczniemy? Trochę namieszałaś w opowiadanku, ale wiarze, że wszystko jakoś rozwiążesz. Przecież ty tak potrafisz. Te opowiadanie jest wyjątkowe tak jak i ty ;* Szczerze mówiąc jesteś jedną z bloggerek dzięki którym ja zaczęłam pisać. Dziękuję Ci ♥

    Życie nie należy do najłatwiejszych. Niestety. Ale nigdy nie można się poddawać. Pamiętaj, że zawsze masz NAS. Sibuners, które mocno, bardzo mocno Cię kochają i będą wspierać.

    Każdy ma problemy, i jakoś trzeba z nich wybrnąć. Na pewno i Tobie się uda. Jesteś niesamowita, i bardzo chciałabym w przyszłości Cię poznać ♥
    Też mam swoje problemy, nie aż tak poważne, ale jednak bolą. Zgadzam się ludzie ranią. Sama zostałam już wiele razy zraniona. Przez to coraz mniej ufam ludziom. Ale niektórzy są z Tobą i nie opuszczą. Zawsze trzeba znaleźć jakiś płomyk nadziei. Nadziei, że będzie lepiej.

    Ty głupia? Nawet tak nie myśl. Jasne? ;)

    Liczę, że jak skończysz te opowiadanie to pojawi się nowe i nie dasz o sobie zapomnieć. Trzymam kciuki, za Ciebie. Będzie lepiej zobaczysz. Don't stop believin'

    Kocham Cię ♥ Z resztą nie tylko ja c;
    Dziękuję, że wymieniłaś mnie. Ale jaką ja jestem pisarką? Marną trochę ;c

    Dołączam się do Joylitte i Clementine. Bądź silna dla nas.

    Stevie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Serio, ja rozumiem, że wena nie przychodzi na zawołanie, a przecież nigdy nie można się do tego zmuszać. Rozumiem też, że masz własne życie i własne problemy. Ale wierzę, nawet jeśli to tylko 4 rozdziały, że uda ci się zakończyć tę historię w godny sposób. Wierzę w Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty odchodzisz, ja odchodzę z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze raz powiesz,że nie umiesz pisać to dostaniesz cegłą!
    Rozumiem Cię. Ja też straciłam wenę :( Poza tym ciężko jest znaleźć inspirację,kiedy skończyło się HoA. Trzymaj się bejbe! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award :) Po szczegóły zapraszam na : http://opowiadania-tda-by-pat-and-nina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Skarbie każdy ma czasem gorszy okres.
    Tak już jest.
    Trzeba go po prostu przeczekać. Wena przyjdzie w najmniej oczekiwanym i odpowiednim momencie. Zawsze tak jest.
    Nie warto się martwić, że jej nie ma. Bo ona jest. Tylko czasem zapada w sen zimowy.

    Widzisz, wena, to taka mała, latająca postać w białej sukience z białymi skrzydełkami i czarodziejskim uśmiechem. Ale jak każdy musi czasem odpocząć od latania w kółko po głowie. Siada sobie wtedy na kamyku, nad brzegiem strumyka, w blasku słońca. Ogrzewa się, odpręża, i nawet nie wie, kiedy zasypia. A ona ma to do siebie, że jest strasznym leniuszkiem i lubi sobie długo pospać. Zwłaszcza w miłej okolicy, na słoneczku. Nie warto jej budzić, bo przyłoży ci butem i dalej będzie spać. A kiedy już się obudzi, w zależności od nastroju, dłużej, lub krócej znów zacznie fruwać ci po głowie. Bo mimo wszytko, to lubi najbardziej. Choć jest trochę kapryśna.

    Musisz pamiętać, że blog nie może być czymś, przez co czujesz się źle. To hobby. Coś, co robisz w czasie wolnym. Kiedy tylko masz na to ochotę. W innym wypadku... no cóż. Możesz tylko zmarnować swój na prawdę wielki talent.

    Teraz wydaje ci się, że wątki w histori są poplątane bardziej, niż mulina w mojej szafce. A spróbuj przeczytać ostatnich kilka rozdziałów. Robiąc przy tym (najlepiej kolorowe) notatki. I zaraz wszystko nabierze sensu.

    Wierzę w Ciebie :)

    PS. Zostałaś nominowana do Libster Blog Award
    więcej informacji tutaj ---> http://say-me-where.blogspot.com/p/libster.html

    OdpowiedzUsuń